Maj 2015
P W Ś C P S N
« kwi    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Archiwa

stat4u

Bankowa obrona

O bankowych zasadzkach , agenturze , gotowości bojowej czyli o państwie które zaznaje największego rozkwitu od czasów Kazimierz Wielkiego

Banki oraz różnego rodzaju PROWIDENTY , WONGA_COMY i FUNDUSZE mają coś wspólnego z ochroną lasów- mianowicie wykładają na Nas przemyślne pułapki w które wpadamy omamieni feromonem telewizyjnej reklamy i inżynierią prawną zawiłych umów. Nasz Rząd wyposażony w tzw.organy – KNF, RPP, NBP, UOKiK- przez ostatnich 7 lat udawał, że nie widzi tego procederu przez co nachalnie reklamowane fundusze okazywały się oszustwem a wciskane obywatelom III RP tzw. produkty bankowe zaczęły się upodabniać do lichwy.Tak było z Narodowymi Funduszami Inwestycyjnymi pomysłu Pana Lewandowskiego ( roztrwonienie ok.500 przedsiębiorstw) i przeflancowanym na nasz grunt OFE .Tak jest z pożyczkami „frankowiczów” , poliso-lokatami , Skokami „Wołomin” i „Kopernik”. Tak jest Amber Gold.

Dość istotny wpływ na te aferalne wykwity miała agentura.Ta rzeczywista i ta składająca się z jej sympatyków. Agentura poprzez „zaokrąglony” stół weszła gładko w banki bądź w różne długo czy krótko trwałe biznesy. Jeden z reprezentantów tego „stowarzyszenia” gen. G -Cz. wyznał , iż miał swój istotny udział w powstawaniu Platformy Obywatelskiej. Agentura nie miała –co warto pamiętać – żadnego wpływu na powstanie PiSu. Jeszcze 30 lat wstecz byliśmy uzależnieni od Moskwy. Teraz nasze ekonomiczne „ElYTY” uzależniły nas od banków i różnych funduszów które na zasadach tajnych tajemnic (zwanych handlowymi ) udzielały III RP znacznych kredytów. Jedną z takich tajemnic jest tzw. elastyczna linia kredytowa. Międzynarodowy Fundusz Walutowy w tym roku przedłużył rządowi Ewy Kopacz elastyczny dostęp do 23 mld dolarów. Od kilku lat płacimy rocznie za ten (ponoć prestiżowy ) „dostęp” -od ok. 290 do 350 mln. zł . Mówiąc po „leśnemu” pieniądze leżą, my z nich nie korzystamy ale płacimy za prestiż „dostępu”. Trudno jest „dojść” do tajemnicy (prawie jak fatimska) na jaki procent otrzymamy ( w razie co) te 23 mld dolarów. Zważmy na to, że zawsze w takich przypadkach zapewnia się społeczeństwo, że pożyczkowe transakcje zgodne są z interesem narodowym a ich celem jest impuls do dalszego rozwoju. Jak naród wyszedł na tych interesach a jak Nasze „ELYTY” wiadomo. Działający w naszym imieniu rządowi POŻYCZKOBIORCY wyposażyli się w niepisany „przywilej gwarancyjny” polegający na tym, że NARÓD (na bank) będzie zawsze spłacał zaciągnięte długi. Mając takie gwarancje rządy koalicji (różnych np. AWS) przestały odczuwać potrzebę rozliczenia się przed Suwerenem na co faktycznie wykorzystano otrzymane kredyty i jak spożytkowano wpływy z wyprzedaży majątku narodowego. Przypominam w momencie fetowania przez PO klęski „pisiorów”( rok 2007) dług publiczny wynosił 527 mld. zł .Po ośmiu latach obywatelskich rządów dług publiczny w końcu roku osiągnie prawie 1 bln. zł, dług zagraniczny ponad 1 bln.zł a dług gospodarstw i prywatnych firm również zbliża się do 1 bln zł. Mamy więc gigantyczne (historycznie rzecz ujmując) zadłużenie które chyba tak dla „jaj” ( słownictwo Baśki Binkowskiej) aktor Olbrychski uważa za na okres największego rozwoju POLSKI od czasów Kazimierza Wielkiego. Pożyczkowe eldorado zostało już nieco spowolnione ale nadal by przeżyć do następnego budżetu zaciągane są kolejne kredyty. Już w połowie stycznia 2014 r. młody – zdolny ( no i sympatyczny) następca Sztukmistrza od Finansów pożyczył ok.60 mld. zł ( dług zewnętrzny) wypuszczając jednocześnie w tym czasie obligacje na ponad 12 mld. zł . Spowodowało to dalsze zwiększenie długu zewnętrznego i wewnętrznego. W marcu 2015 r. ten sam młody zdolny znów sprzedał obligacje za 1 mld.”ojro” co powiększyło ten dług o kwotę 4.087.000.000 zł. Bez tych pożyczkowych zabiegów ( które stają się dużym zagrożeniem ) prawdopodobnie nasze państwo nie mogło by funkcjonować. Nawet teoretycznie. Banki znając doskonale sytuację finansową III-ciej RP każą nam płacić za swoje „posługi” opłaty które są jednymi z największych w Europie. Byliśmy jedynym z niewielu państw ( jeżeli nie jedynym) w Europie których rządy tolerowały produkt zwany Bankowym Tytułem Egzekucyjnym. Chyba 3 tygodnie temu Trybunał Konstytucyjny uznał, że BTE –narusza równowagę prawną pomiędzy bankami a pożyczkobiorcą. Trwało to przez dziesięciolecia a nasi wybitni ekonomiczni patrioci: Balcerowicz, Bielecki, Buzek, Olechowski , Belka , Tusk, Sztukmistrz z Londynu -udawali, że nie widzą ani BTE a nie łupienia swych rodaków wysokimi opłatami za usługi bankowe. Przy tak prowadzonej przez NBP, RPP polityce stopy procentowych w III RP wynosiły 2.5 proc.( stan na maj 2014 ).Te same oprocentowania w strefie euro (dane z lat 2013-14) kształtowały się w granicach do 0.25 proc. a sąsiednich Czechach wynosiły – 0.025% !!! Koszty kredytów konsumpcyjnych wynoszą ok. 21 proc. natomiast w strefie euro – te same kredyty wynoszą – 7 proc . Mimo, że w Polsce granica oprocentowanych kredytów nie powinna przekraczać 16 proc.-jednak po uwzględnieniu ubezpieczenia, marży ,prowizji oprocentowanie to wynosi faktycznie 20 %. Należy wiedzieć, że to dzięki „spec-opiece” KNFu i Sztukmistrza Finansów – prawie 5 mln. obywateli naszego kraju zostało oszukanych na ok. 50 mld zł produktem zwanym polisolokatą i Otwartymi Funduszami Emerytalnymi . Oczywiście ,że nie ma winnych a w ramach dobrego obyczaju telewizyjne tuzy (Pochanke, Marciniak, Kajdanowicz, Tadla, Kraśko) nie ośmielą się wymienić nazwisk pomysłodawców i osób promujących ongiś te produkty. Warto przypomnieć to, że pierwsi emeryci otrzymywali z tych funduszy emerytury w granicach 23 – 180 zł miesięcznie oraz to, że wielu farnkowiczów pospłacało już (z przewidzianą nadwyżką) otrzymane pożyczki a mimo to w myśl zawartych umów nadal muszą je spłacać. Również dzięki „spec-opiece” KNFu – Agentura ze WSI ( z 3 mld zł strat ogółem ) wyprowadziła ze SKOKu „Wołomin” ok.2,3 mld zł a chłopaki PeOwiaki ze SKOKu „Kopernik” ok. 400 mln zł. Pan prof. Balcerowicz grzmiał w telewizorze, że SKOK (przypominam strata 3 mld zł) to największa afera w III RP która obciąża PiS ale był uprzejmy zapomnieć o aferze z polisolokatami o wartości ok.50 mld zł. W czasach rządów PO zaczął obowiązywać dogmat , iż Polska to kraj bardzo bezpieczny, któremu właściwie oprócz klęsk żywiołowych nic nie zagraża. Dlatego w r.2008 psychiatra zarządzający wojskiem na apel premiera (dla którego polskość to nienormalność ) oddał wspaniałomyślnie z budżetu MON 3,1 mld. zł.  Ponadto nasz wybitnie patriotyczny rząd od sierpnia 2008 do września 2009 nie ratyfikował podpisanej uprzednio z USA umowy na instalację tarczy antyrakietowej. Amerykańce tylko NATO czekali i w uzgodnieniu z naszymi braćmi moskalami pomysł na TARCZE „wywieźli” za ocean. Warto przypomnieć ( bo nie każdy musi to pamiętać ) końcowy fragment ekspose premiera Donalda Tuska z dnia 12 października 2012 r.. Ekspose to zwiera zdumiewające przesłanie będące faktycznie ostrzeżeniem przed wybuchem wojny. Cytuję końcowy fragment tego przesłania ..„My od lat, mniej więcej od lat dwudziestu ścigamy się z historią, ścigamy się o kolejne lata pokoju i spokoju, dobrych relacji z sąsiadami, możliwości rozwoju, korzystania z pieniędzy europejskich i umacniania się w tej kulturze zachodu. Od dwudziestu lat ścigamy się z czasem, bo historia rzadko kiedy dawała nam tyle czasu, ale naprawdę może być tak, że nie za rok, może za pięć, ale kiedyś ta historia swoje szpetne oblicze może znowu pokazać, tu w tej części świata, bo zawsze tak się działo.”  Mimo takiej oceny zawartej z złowieszczym przesłaniu Premier Tusk przy okazji nowelizacji budżetu ( zmniejszenie wpływów z dochodów) w r.2013 zredukował budżet MON – o kolejne 3 mld zł. Prezydent Komorowski redukcje tą zaakceptował. Warto też wiedzieć o wręcz groteskowej strukturze naszej armii .Na 97 tys. etatów z przysłowiową bronią u nogi może stanąć najwyżej 40 tys. chłopa a stosunek generałów ,oficerów i podoficerów jest taki ,że na jednego dowódcę przypada – 0.43 proc. żołnierza w tzw. polu. W armii amerykańskiej która liczy 1.4 mln żołnierzy funkcjonuje 40 generałów . III RP „wyposażyła” się obecnie w 119 generałów. Tylko ¼ naszych brygad ma gotowość bojową – pozostałe brygady obsadzone są w 50 proc. Otrzymane z Niemiec czołgi „Leopard” wymagają doposażenia, dziś na każdy czołg przypada po…..8 pocisków, również doposażenia wymagają nasze samoloty F-16 do których systemy kodowe znajdują się nadal w rękach Amerykanów. 3/4 sił naszej armii zlokalizowanych jest nadal ( co jest paradoksem) nie przy granicy z Rosją lecz przy granicy z Niemcami. Teraz właśnie gdy „wróg stoi u bram” ( no! może przesadzam zbliża się do bram) Nasz Prezydent ogłasza ludowi bożemu że JUŻ za DWA LATA zakupimy od Francuzów helikoptery „Carakal” które MAJĄ być produkowane w mieście Łódź – również JUŻ za DWA LATA .TEŻ JUŻ za 2 lata MAMY zakupić od amerykanów najnowsze „patrioty” które faktycznie chyba (jeszcze) nie istnieją a JUŻ w r.2020 będziemy tak uzbrojeni że bracia Moskale zrezygnują z jakiegokolwiek ataku. Proces zwijania się armii tak jak całego naszego państwa trwa od wielu lat. Ilość żołnierzy w r. 1990 ( już po znacznej redukcji ) wynosiła 260 tys. Jaki wpływ na te wszystkie osiągnięcia ekonomiczne i zadziwiające zmiany w wojsku miał Prezydent Komorowski. Przypominam ,że Bronisław Komorowski od r.1990 pełnił funkcje: wiceministra obrony narodowej, przewodniczącego sejmowej Komisji Obrony Narodowej , ministra obrony, marszałka a teraz prezydenta. I już na zakończenie chciałbym dać przykład wyjątkowej „obywatelskości” Rządu Premier Kopacz który stanowią głównie członkowie Platformy Obywatelskiej. Okazało się, że w związku z aferą „frankowiczów” – Rząd Premier Kopacz przestrzegł Europejski Trybunał Sprawiedliwości, że przewalutowanie kredytów wg. kursu z dnia ich udzielenia może spowodować dla banków straty w wys. kilkudziesięciu miliardów złotych. A co ze stratami obywateli.? których tak zachęca się do głosowania. Jak więc wobec takich sytuacji rozumieć „obywatelskość” rządzącej partii i pojęcie interesu narodowego i jak zrozumieć ponad partyjność Prezydenta. Chcę też przypomnieć ( a właściwie wypomnieć), że budżet kancelarii panującego nam miłościwie Prezydenta (w ramach „taniego państwa” ) wynosi 168 mln zł. Nasz Pą Prezydą – jest czwartym najdroższym w utrzymaniu przywódcą europejskim. Wyprzedzają GO Włosi , Francuzi i brytyjska rodzina królewska. Kolejny paradoks to ,że Nasz Prezydent zarabia miesięcznie tylko 14 tys. co w porównaniu np. z zarobkami i obowiązkami oraz odpowiedzialnością szefów Spółek Skarbu Państwa jest kwotą wręcz śmieszną Tak śmieszną jak śmiesznym staje się Nasze Państwo. Naprawdę więc – czas na zmiany. Oczywiście, że nie tylko w zarobkach prezydenta.

Złośliwiec pospolity

PS. Miejmy świadomość , że to dobrodziejstwo finansowe w wys. ok. 400 mld zł jakiego doświadczamy będąc w UE poprzedza NASZA składka w wys. ok. 200 mld zł którą musimy wpłacić do budżetu UE. O kwocie 400 mld zł jakie otrzymujemy z budżetu UE (lata 2014-2020 ) przypomina się głośno we wszystkich mediach .O naszej wpłacanej składce w wys. ok 200 mld zł – panuje raczej dyskretne „przemilczenie”. Czy więc to otrzymane „dobrodziejstwo” finansowe dalej NAS nie zadłuża ?

Nowy haracz nakładany na Lasy Państwowe

Jak przypuszczaliśmy haracz w wysokości 1,6 mld zł i podatek obrotowy od sprzedaży drewna nałożone na PGL Lasy Państwowe nie zaspokoiły apetytu koalicji rządowej PO – PSL. Do Sejmu trafiła nowa zmiana ustawy, tym razem o samorządzie terytorialnym, która nakłada podatek na lasy ochronne.  Ostrzegaliśmy, że nie o drogi gminne rządowi chodzi, ale o zniszczenie Lasów Państwowych. Cyniczne uzasadniają, że o finanse samorządów rządowi chodzi. Prawda jest zupełnie inna. Obiecane przez Tuska i Komorowskiego pieniądze dla Żydów mają pochodzić ze sprzedaży Lasów. Ale wobec sprzeciwu społecznego, należy Lasy doprowadzić do bankructwa. Taka jest rzeczywista intencja rządzącego Polską aparatu władzy. Trudno wobec takiego podejścia do polskiej własności nazwać tych ludzi polskim rządem.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje.xsp unid=6E7D5839F5925E33C1257E4400249C0B#

Święty Stanisław oddał życie w obronie ładu moralnego naszej Ojczyzny. Moralność uratuje naród polski

Homilia ks. abp. Józefa Michalika, metropolity przemyskiego, wygłoszona w Krakowie w czasie uroczystości ku czci św. Stanisława, biskupa i męczennika, 10 maja 2015 r.
Czcigodny Księże Kardynale Stanisławie, Gospodarzu i Następco świętych biskupów krakowskich,
Bracia w posłudze pasterskiej, Drodzy Bracia i Siostry – Czciciele świętego Stanisława – patrona Ojczyzny
Doświadczenie życiowe i codzienna obserwacja poucza nas, że o trwałości budowli decyduje wiele elementów: przede wszystkim fundament, ale też materiał budowlany i umiejętność wykonawców. Podobnie jest z trwałością wspólnot ludzkich. O ich znaczeniu, sile i godności decydują zasady, jakimi zamierzają się kierować, cele, jakie stawiają przed sobą, i metody, jakimi będą się w realizowaniu celów posługiwać. Ale Pan Jezus w dzisiejszej Ewangelii (J 10,11 n.) zwraca uwagę, że fundamentem społeczności Kościoła jest On sam jako dobry pasterz. A dobry pasterz daje życie swoje za owce. On je zna, ceni i naraża się dla nich. Demaskuje niebezpieczeństwa, wyszukuje pożywne pastwiska i staje do konfrontacji z wilkami, bo wie, że z dziką bestią, głodną krwi nie da się dialogować. Następcami Chrystusa w pasterskiej posłudze Kościoła są biskupi. To oni stanowią fundament Kościoła, żywego organizmu ochrzczonych. Są następcami apostołów, to wielka, porażająca godność złożona niekiedy w słabe, ludzkie dłonie, ale taka była i jest wola samego Chrystusa. I dlatego święty Paweł nie waha się postawić sprawy bardzo ostro w przytoczonym przed chwilą liście do Rzymian: Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał? (Rz 8,33). A przy innej okazji przypomina: Uważajcie… na całe stado, na którym Duch Święty ustanowił was biskupami… Pamiętajcie też, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nie oszczędzając stada. Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów (Dz 20,28 nn). Rozeznawanie zewnętrznych zagrożeń i wewnętrznych niebezpieczeństw wymaga roztropności i odwagi, której nie zabrakło świętemu Stanisławowi, biskupowi krakowskiemu. Żył zaledwie czterdzieści kilka lat (1035-1079), a biskupem był tylko siedem lat i to w trudnym okresie, kiedy powrót pogaństwa po śmierci Bolesława Chrobrego sparaliżował życie kościelne do tego stopnia, że metropolia gnieźnieńska przestała istnieć. Młody biskup Stanisław dzięki poparciu króla Bolesława Śmiałego (Szczodrego) zdołał uzyskać jej przywrócenie u Papieża św. Grzegorza VII (1073-1085). Początkowo dobre relacje biskupa z księciem krakowskim (potem królem Polski) zaczęły się poważnie chwiać. Młody król wykazywał wielką aktywność i troskę o państwo i Kościół. W ciągu kilkunastu lat prowadził siedem uciążliwych, ale zwycięskich wojen. Wraz z sukcesami rósł prestiż króla Bolesława, którego nazywano Szczodrym. Władcy jednak, jak widać z późniejszych wydarzeń, lubią ustanawiać własne zwyczaje, nie zawsze zgodne z prawem Bożym, i wtedy muszą reagować biskupi. Tak było i tym razem. Biskup Stanisław upominał króla, a gdy to nie pomagało, obłożył go klątwą. Wrażliwość moralna, poziom wiary i wyczucie dyscypliny w ówczesnej Polsce było wysokie, skoro król poczuł się osamotniony i w swej porywczości osobiście dokonał świętokradczego samosądu. Tu, na Skałce, siedmiokrotnym uderzeniem w głowę zabił biskupa Stanisława w czasie odprawianej Mszy Świętej. Spór został zakończony radykalnie, ale to przeważyło szalę. Ludzie odwrócili się od króla i pozorny zwycięzca musiał opuścić Polskę. Jakaż to wielka przestroga dla współczesnych władców: że pewnych granic nie wolno przekraczać. Symbol odwagi Kult biskupa Stanisława stawał się coraz bardziej żywy. To przecież kolejny – po św. Wojciechu, biskup męczennik i patron Polski. Święty Stanisław oddał życie w obronie ładu moralnego w zaraniu dziejów naszej Ojczyzny. Stał się symbolem odwagi poprzez całe nasze dzieje, w ciągu których głos Kościoła był potrzebny, twórczy, ale też bywał i będzie niewygodny. Biskupi, a wraz z nimi kapłani i wierni Kościoła będą musieli niejednokrotnie powtarzać non possumus – nie możemy się godzić na zło, nie możemy milczeć ilekroć deptane jest prawo Boże nawet pod pozorem legalności uchwalanych przez parlamenty praw państwowych. Nie zabijaj znaczy nie zabijaj nikogo, nigdy. Nie zabijaj człowieka od poczęcia aż do naturalnej śmierci, a nie kradnij zabrania przywłaszczania każdej własności prywatnej, wspólnej, państwowej, wyznaczając jednak zasady sprawiedliwości społecznej wobec pracodawcy i pracownika, bez przywilejów wobec bardziej partyjnego czy lepiej osadzonego w swoistym środowisku. Za uczciwą pracę należy się uczciwa zapłata. Współczesne czasy patrzą na Kościół wymagającym wzrokiem. Stawiają wyraźne wymagania pasterzom Kościoła. I dobrze, że te oczekiwania są wysokie. Są w tym zgodne z postulatem Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii: Dobry pasterz nie zabiega o siebie, ale daje życie za owce swoje. Gotów jest je oddać w miłości. Odważny pasterz nie kłamie i demaskuje kłamstwo i grzechy, zachęca do nawrócenia, głosząc miłosierdzie Boga i Kościoła. A mimo to, a może właśnie dlatego do św. Jana Pawła II strzelano w dniu 13 maja 1981 roku, aby wyeliminować niewygodny głos prawdy. Ale głos ten jeszcze jako po ludzku bardzo słaby zabrzmiał szczególnie mocno w pierwszej modlitwie „Anioł Pański”, kiedy zraniony i chory Papież przebaczał zabójcy. Dał przykład. Jan Paweł II nie bał się świata, bo uczył się wrażliwości w rozpoznawaniu trudnych sytuacji społecznych od świętego Stanisława już tu, w Krakowie, a ze zjednoczenia z Chrystusem czerpał odwagę do zabierania głosu. Niekiedy budził zdziwienie: skąd w tym dobrym, ludzkim Papieżu było tyle siły, mądrości i odwagi? Odpowiedź jest jedna – z miłości do Boga, człowieka i do Ojczyzny, bo człowiek tak jak Ojczyzna potrzebuje prawdy, aby odnaleźć w sobie dobro, aby powstać, nawrócić się i żyć. Czas próby Jeszcze jako arcybiskup krakowski kardynał Wojtyła odwiedził w sierpniu w 1976 roku Stany Zjednoczone. Na zakończenie wizyty powiedział do Polonii: Stoimy dziś w obliczu największej konfrontacji, jaką kiedykolwiek przeżyła ludzkość. […] Stoimy w obliczu ostatecznej konfrontacji między Kościołem a anty-Kościołem, Ewangelią i jej zaprzeczeniem. […] jest to czas próby, w który musi wejść Kościół, a polski w szczególności. Jest to próba nie tylko naszego narodu i Kościoła. Jest to w pewnym sensie test na dwutysiącletnią kulturę i cywilizację chrześcijańską ze wszystkimi jej konsekwencjami (cyt. za „Gość Niedzielny”, 3 V 2015). Konfrontacja to zmaganie, czas próby, rozgrywka, a niekiedy zdecydowana bitwa. Kto zwycięży? Prawda Boża i dobro czy łudzące obietnice ludzkie, których nikt nie zamierza dotrzymywać? Pamiętajmy jednak, że ilekroć w tej konfrontacji przegrywa Bóg, ilekroć przegrywa Ewangelia, ilekroć przegrywa prawo natury i prawo Boże, tylekroć przegrywa człowiek. A przegrywa dlatego, że nie jesteśmy zjednoczeni w całkowitej wierności Ewangelii, Kościołowi i pasterzom. Przegrywa, bo dobrzy milczą, bo godzimy się na aborcję, na in vitro i na ideologię gender w wychowaniu. Przegrywamy, bo wiary nie łączymy z życiem, bo chętnie słuchamy fałszywych proroków (także niekiedy przybranych w strój duchowny), którzy wołają obłudnie o reformę Kościoła, zamiast zabrać się do reformy samych siebie. Często są to katolicy „nieochrzczeni i niewierzący”, jak sami siebie nazywają, którzy od lat walczą z tym, co chrześcijańskie, i z tym, co polskie w naszym Narodzie, zapominając, że ten Naród i ta ziemia to nasza wspólna kultura, historia, dziedzictwo, bez której nie ma naszej przyszłości. Polska jest dziś chora Idźmy dalej i zauważmy, że już św. Paweł przestrzegał, że spośród nas samych powstaną ludzie, którzy będą głosić przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów – a czy nie ma wśród nas niby-wierzących, którzy zamiast w pokorze wyznawać słabości własne, próbują czynić się reformatorami Ewangelii, obnoszą się z tzw. swoim liberalnym otwarciem. Niewiele zresztą mają wspólnego z duchem Chrystusowego Kościoła także ci, z tzw. prawej czy lewej strony, którzy narzucają innym ciężary nie do uniesienia, ale sami dźwigać ich nie chcą i w przywiązaniu do litery ich prawa gardzą słabością człowieka, zamiast okazywać mu miłosierdzie. Tymczasem przecież nie ma prawdziwej Ewangelii i nie ma prawdziwego Kościoła bez miłości Boga i bliźniego. Jesteśmy w przededniu Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w przyszłym roku w Krakowie, i w przededniu 50. rocznicy Wielkiego Programu Duszpasterskiego podjętego przez ówczesny Kościół w Polsce z okazji 1000-lecia chrztu. Ten program i dzisiaj – w 1050. rocznicę chrztu Polski domaga się pogłębienia wiary i ożywienia jej naszym nawróceniem. Polska, jeśli ma przetrwać, musi się nawrócić. Polska jest dziś chora, bo milcząc na zło, traci wolę życia. Jako Naród dziś wymieramy. Realizujemy – chcąc nie chcąc, przewidywania Klubu Rzymskiego, który już dawno obliczał, że niebawem zredukujemy się do 13 milionów mieszkańców. Ojczyzna jest chora, bo chore są elity i chory jest cały Naród. Uchwalane są dziś, jedna po drugiej, ustawy sprzeczne z prawem natury, a Naród udaje, że go to nie obchodzi. Atak na rodzinę trwa, zagrabia się prawa do wychowania poprzez seksualizację dzieci, poczynając od przedszkola, bo takie są wskazania laickich organizacji międzynarodowych. Ideolodzy genderyzmu bezkarnie propagują i narzucają hasła godzące w prawa natury, promując małżeństwa jednopłciowe, mimo że polska Konstytucja wyraźnie chroni małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety. Są wyraźne próby nękania i wzywania przed sądy tych, którzy wbrew ideologiom libertynizmu ośmielają się bronić zdrowej moralności i przestrzegają przed relatywizmem moralnym. Bezrobociem i likwidacją polskich stoczni, kopalń i cukrowni nikt się nie przejmuje, samobójczą dla Narodu emigrację ludzi młodych, wykształconych uważamy za sukces wolności. Trwa zapaść służby zdrowia. Ciągle bezradni jesteśmy wobec korupcji i braku kultury społecznej i politycznej. Polska znów stała się jak ten „postaw sukna”, z którego każdy, kto ma dostęp, stara się dla siebie coś wykroić. Społeczna sprawiedliwość Zawsze, w każdych czasach potrzebne są głosy odważnie budzące sumienia, bo w trudzie naprawy Rzeczypospolitej nie wyręczy nas nikt, ani Ameryka, ani Rosja, ani żadna ideologia leseferyzmu czy genderyzmu. Trzeba też uświadomić sobie, że procesy inżynierii społecznej, pranie mózgów są bardzo zaawansowane. A za nimi stoją konkretni ludzie przygotowujący ustawy, programy edukacyjne, konwencje międzynarodowe (Krzysztof Skowroński, „Kurier Wnet”, gazeta niecodzienna, nr 12, maj 2015). Przed wielu laty wybitny przywódca Polski powiedział z niepokojem: Głównym powodem obecnego stanu rzeczy w Polsce – to jest nędzy, słabizny wewnętrznej i zewnętrznej – było złodziejstwo pozostające bezkarnie. Ponad wszystkim w Polsce zapanował interes jednostki i partii, zapanowała bezkarność za wszelkie nadużycia i zbrodnie. W odrodzonym państwie nie nastąpiło odrodzenie duszy narodu… rozwielmożniło się w Polsce znikczemnienie ludzi (29 maja 1926 roku marszałek Józef Piłsudski cyt. za: „Kurier Wnet”, jw.). Może jednak mieliby i dziś spoczywający na Wawelu: Marszałek Józef Piłsudski i prezydent Lech Kaczyński wiele do powiedzenia Polsce i Polakom o bezkarności nadużyć, o interesie jednostek i partii, o naszym znikczemnieniu, skoro w czasie wszystkich wyborów, jakie się dokonują w Polsce od 25 lat, do urn idzie tylko ok. 50% Polaków, reszta zostawia innym decyzje o kształcie Ojczyzny. Co oznacza ten pasywizm? Czy my naprawdę dobrze rozumiemy, co dziś oznacza społeczna odpowiedzialność? Przede wszystkim odpowiedzialność za prawdę o nas samych, odpowiedzialność za prawdę historyczną, która formuje myślenie na dziś i jutro, a zatem mamy prawo do prawdy o Katyniu i Smoleńsku, tak samo jak mamy prawo do prawdy o Jedwabnem, Auschwitz i Dachau. Mamy prawo i obowiązek wpływać na uzdrowienie polityków i polityki. Parę dni temu Papież Franciszek, zapytany o to, czy katolik może mieszać się do polityki, odpowiedział: „Powinien!”. Są i jasne promienie naszej polskiej rzeczywistości. Jesteśmy jednak Narodem wierzących, skoro jest jeszcze 93% ochrzczonych, a zatem na szczęście nie zerwaliśmy fundamentalnego kontaktu z Chrystusem. Są jeszcze rzesze ludzi modlitwy. Trwa przywiązanie do Maryi i trwa nieustanna ufność do Niej. A to znaczy bardzo wiele wbrew ośmieszaniu ludowej pobożności przez pseudokatolickie środowiska. Przypomnę tu znany tekst wieszcza Narodu: W historii naszej wiele już razy tak bywało, że szydził i drwił z nas nieprzyjaciel, pytając, co nam z dawnych cnót pozostało. A ja odpowiem: wszystkie zginęły, ale pozostała cześć dla Najświętszej Panienki, na którym to fundamencie reszta odbudowana być może! Maryja uratuje naszą wiarę Pobożność maryjna, ludowa bywa wyśmiewana przez ludzi pysznych, bo drażni ich autentyzm wiary prostego, dziecięcego zaufania do Maryi, którą sam Bóg obdarzył zaufaniem i wybrał na Matkę Zbawiciela. Warto pamiętać, że pobożność ludu do Najświętszej Panny z Guadalupe uratowała wiarę w Meksyku w czasach długoletniego, krwawego prześladowania masońskich rządów, pobożność maryjna dawała siłę rzeszom więźniów w obozach hitlerowskich i komunistycznych. Maryja uratuje i naszą wiarę. Wielką siłą Kościoła w Polsce jest jedność biskupów, którzy nieustannie starają się prostować sumienia. W podtrzymywaniu tej jedności naszej Konferencji Episkopatu Polski ma wielką zasługę ksiądz kardynał Stanisław, i chwała mu za to. Księża polscy wyróżniają się dziś w Kościele dobrym przygotowaniem, gorliwością i odwagą duszpasterską. To spośród polskich misjonarzy coraz częściej wybierani są biskupi. Nadzieją jest Akcja Katolicka, Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży i Ruch Apostolstwa Młodzieży, Ruch Światło-Życie, stowarzyszenia i ruchy duchowości, Droga Neokatechumenatu i wiele innych inicjatyw duchowości pogłębiających wiarę i więź z Kościołem. Do jasnych promieni naszej rzeczywistości należy fakt, że powoli, ale systematycznie budzi się Naród. Może zbyt powoli, ale rośnie aktywność społeczna, obrońcy życia jak w żadnym kraju zbierają setki tysięcy podpisów przeciwko jawnej i ukrytej aborcji, za przykładem górników budzi się szersze rozeznanie prawdy o zagrożeniach gospodarki. Przecież obrońcy Radia Maryja i Telewizji Trwam zdołali udowodnić, że w demokracji nie da się zlekceważyć milionowych protestów, i chwała im za to. Chwała wszystkim, którzy wspierają katolickie media – te wielkie, ogólnopolskie i te lokalne, pomijane niekiedy, ale bardzo ważne, bo realizujące formację wiary u podstaw. Znakiem ważnym żywotności Kościoła w Polsce i narodowej tożsamości są katolickie tygodniki i pisma niezależne, zakładane przez nową elitę ludzi świeckich, odpowiedzialnych za duszę Narodu, za wewnętrzną wolność, za polskie i chrześcijańskie, za katolickie myślenie. Dziękujemy za Waszą odwagę i pomoc w promowaniu niezależności myśli i godnych człowieka czynów. Kościół katolicki w Polsce, czyli wierni zmagający się z trudnościami, ofiarnie wspierają misjonarzy, a przez Caritas niosą wielką pomoc ludziom dotkniętym kataklizmami. Nie! Z Kościołem katolickim w Polsce nie jest źle, bo ufamy Bogu i ludziom, bo wiemy ciągle, że siłą naszej wiary jest zaufanie do Chrystusa i Matki Najświętszej. Siłą Kościoła w Polsce jest więź z Narodem, z prostym, szczerym człowiekiem, bo tu są nasze korzenie. Drodzy Bracia i Siostry – nie zapominajmy, że wiara to nie folklor, to piękno trudu życia w bliskości Boga, w jedności z Chrystusem naszym Bratem i Przyjacielem. Patrząc na dzisiejsze trudności, na bezrobocie, na brak perspektyw ludzi młodych, którzy emigrują, na zimną znieczulicę wobec rozpadających się rodzin, na powszechną tolerancję wobec braku kultury niektórych polityków, zauważmy także polityków odważnych i uczciwych. Pomagajmy słabym, pogardzanym, ale szlachetnym. Miejmy odwagę pokazywać na co dzień, że Naród Polski i Kościół w tym Narodzie nie abdykował, że jest w stanie – jak św. Stanisław – strzec moralności w życiu społecznym i przeciwstawić się zauważonym zagrożeniom moralnym. Święty biskup Stanisław zginął, ale ofiarą życia uratował wierność prawom moralnym. A tylko moralność ratuje Naród. Amen.Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/mysl/136843,moralnosc-ratuje-narod.html

Powiem szczerze – nawet nie będę głosował na Komorowskiego – zapewnia Kazimierz Uleniecki

Jestem za, a nawet przeciw. Tak wystąpienie Kazimierza Ulenieckiego na wiecu  Bronisława Komorowskiego można skomentować, po przeczytaniu wywiadu z “bohaterem” kampanii wyborczej urzędującego Prezydenta w Tygodniku Solidarność.
Naczelną zasadą agenta jest zaprzeczać, zaprzeczać za wszelką cenę. To nie moja ręka – wołać – jak złapią za rękę na gorącym uczynku. Tak to już jest z agenturą.

Jestem za a nawet przeciw_1

Jestem za a nawet przeciw_2
Żródło: Tygodnik Solidarność

Agentura wpływu w leśnej Solidarności działa

Ledwie Przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ “Solidarność” Piotr Duda ogłosił, że Solidarność zawarła z kandydatem na Prezydenta RP Andrzejem Dudą porozumienie programowe i wsparła Go w nadchodzących wyborach prezydenckich, natychmiast do ataku ruszyli funkcjonariusze partyjni Platformy Obywatelskiej usytuowani w NSZZ Solidarności jako agentura wpływu.
Oto w głównych Wiadomościach TVP pokazano  Kazimierza Ulenieckiego, który przedstawił się jako członek leśnej Solidarności i zadeklamował Bronisławowi Komorowskiemu  lojalkę w imieniu swoim i pozostałych agentów leśnych. Jego wystąpienie miało zapewnić w łżemediach przeciwwagę dla słów Piotra Dudy o poparciu Andrzeja Dudy.

Zastanawiamy się jednak, o której Solidarności mówił Uleniecki, bo w ostatnich negocjacjach związków zawodowych z Dyrektorem Generalnym LP pan Kazimierz wystąpił jako przedstawiciel Solidarności 80. Jak donoszą nasi dobrze poinformowani informatorzy, władze PO nakazały swoim funkcjonariuszom przepisać się po cichu do Solidarności 80 i przejąć w tym związku władzę. Skąd my to znamy, czy nie z Jedlni?
Przewodnicząca KSPL NSZZ Solidarność zareagowała natychmiast i wydała oświadczenie, które publikujemy poniżej.

Komentarz do wiadomości TVP 05.05.15_1Komentarz do wiadomości TVP 05.05.15_2 Dodajemy dodatkowo link obrazujący, że również Bronisław Komorowski deklarował sprzedaż Lasów Państwowych, aby zaspokoić żądania organizacji żydowskich. Pisaliśmy o tym we wcześniejszym artykule http://prawylas.pl/wp-admin/post.php?post=5481&action=edit.
http://niezalezna.pl/66728-polskie-lasy-w-polskich-rekach-sztab-dudy-uderza-w-komorowskiego

 

Porozumienie programowe między NSZZ Solidarność a Andrzejem Dudą

Umowa z NSZZ SolidarnośćUmowa z NSZZ Solidarność 2

Odznaczenie “Zasłużony dla KSPL NSZZ Solidarność”

odznaczenia KSPLKrajowa Sekcja Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność, na swoim ostatnim posiedzeniu w Janowie Lubelskim, podjęła uchwałę o ustanowieniu odznaczenia “Zasłużony dla Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność”. Pierwsze odznaczenia zostaną wręczone z okazji 35-lecia powstania KSPL.
Wzór odznaczenia zamieszczamy powyżej.

Zgroza – niszczenie Puszczy Białowieskiej jako wzorzec ochrony przyrody

Gradacja kornika II

Puszcza Białowieska nadal ginie. Nadleśniczym zabrania się korzystania ze swoich uprawnień zawartych w ustawie o lasach nakładających im obowiązek zachowania ciągłości lasu. Organizacje ekoterrorystyczne wraz z ministrem niszczenia środowiska – Grabowskim ogłosiły, że niszczenie Puszczy będą promować jako sukces ochrony przyrody w Polsce i jako wzór do naśladowania w Europie (pewnie tylko środkowej i wschodniej). W Sejmie o obronę Puszczy apelują posłowie prof. Jan Szyszki i Dariusz Bąk oraz samorządowcy z Białowieży i Hajnówki.

http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/transmisje_arch.xsp#ACF9D22C8AD5EC2EC1257E340025268E

Gragacja kornika IV

 

Jakie drogi za pieniądze Lasów – nie wiemy – odpowiada ministerstwo.

zaytanie

Odpowiedź Ministerstwa Środowiska na zapytanie senatora Wojciecha Skurkiewicza, Stanisława Karczewskiego i Bogdana Pęka: Jaka część wpłaconej przez Lasy Państwowe do budżetu kwoty 800 mln zł została przekazana na realizację Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych?

Analiza obszernego materiału statystycznego i faktograficznego prowadzi do ciekawych wniosków.

1. Rząd nie jest w stanie wskazać wykazu dróg, które zostały zniszczone przez transporty drewna wywożonego z kompleksów leśnych. Na co więc poszły pieniądze mogą wskazać tylko ogólnikowo.

2. Jak wynika z przedstawionego materiału najbardziej rozjeżdżonymi przez samochody wywozowe miejscami w Polsce są miasta Rzeszów i Wałbrzych oraz gmina Niepołomice, które aplikowały po 3 mln zł. Dlaczego drogi w Rzeszowie i Wałbrzychu  są tak rozjeżdżone przez samochody wywożące drewno z lasu tego nie jesteśmy w stanie pojąć, przecież w tych miastach nie ma wielkich tartaków. Ale dlaczego gmina Niepołomice to już wiemy, bo dostaliśmy informację, że bardzo często drogi niepołomickie rozjeżdżają prezydenckie limuzyny wiozące gościa na “bezkrwawe łowy”. Tylko dlaczego Lasy mają za to płacić?

3. Pomoc na budowę dróg, rzekomo rozjeżdżonych przez samochody wywożące drewno z lasu jest odwrotnie proporcjonalna do lesistości województwa.
Największą dotację na budowę drug lokalnych otrzymało województwo mazowieckie – 94,45 mln zł, które w rankingu lesistości jest na przedostatnim miejscu z 22,8% lesistością. Zaraz po nim największymi beneficjentami tego funduszu są województwa wielkopolskie (82,77 mln zł) – 25,7% lesistości (piąte od końca miejsce w kraju) oraz województwo lubelskie (74,92 mlnzł) – 23,1% lesistości (trzecie od końca miejsce w kraju).
Najmniejsze  zaś dotacje otrzymały województwa: opolskie (40,49 mln zł – 26,5% lesistości (11 miejsce), zaraz po nim lubuskie o największej lesistości w Polsce – 49% (42,62 mln zł) i świętokrzyskie (50,5 mln zł) – 28% lesistość – 10 miejsce).

lesistość-wg-województw i nakładów na drogi lokalne

Lesistość -wg województw i nakładów na drogi lokalne (w nawiasie w mln zł)

Wytyczne dla samorządowców od władz państwa polskiego – Chcesz mieć dotacje na budowę dróg “rozjeżdżanych przez Lasy Państwowe” – pozbądź się lasu.

 

Dobitny przykład jak prezydent Komorowski wspiera przemysł w Polsce

20 kwietnia na terenie Nadleśnictwa Kaliska (RDLP w Gdańsku) w ramach tegorocznych obchodów Ogólnopolskiego Święta Lasu, prezydent Bronisław Komorowski, gdańscy leśnicy, uczniowie kociewskich szkół oraz ich goście posadzili  las. W trakcie uroczystości Prezydent drwiąco wypowiadał się o tych, którzy w działaniach rządu PO-PSL polegających na osłabieniu finansów Lasów Państwowych i w działaniach koalicji rządzącej usiłującej wprowadzić do Konstytucji zapis pozwalający dokonywać przekształceń własnościowych Lasów widzą zagrożenia dla społecznej własności polskich lasów i polskiej ziemi. Twierdził, że są to nieuzasadnione wymysły niektórych polityków, jakby zapomniał, że cała Polska, z ujawnionych przez WikiLeaks dokumentów dowiedziała się o obietnicach złożonych przez Prezydenta Komorowskiego i Premiera Tuska Amerykanom, o sprzedaży Lasów, w celu zaspokojenia roszczeń Żydów wobec Polski.
Okazuje się, że obietnice Pana Prezydenta Komorowskiego o wspieraniu polskiej gospodarki legły w gruzach nie tylko wobec Lasów, ale także polskiego przemysłu zbrojeniowego. O skandalu przy zakupie śmigłowców dla polskiej armii pisze na swoim blogu Zbigniew Kuźmiuk.

http://kuzmiuk.blog.onet.pl/

1. Wczoraj pojawił się oficjalny komunikat ministerstwa obrony, że do II fazy przetargu na wybór śmigłowców dla polskiej armii, dopuszczone zostało francuskie konsorcjum Airbus Helicopters z ich produktem Caracal.

Odrzucone w ten sposób zostały oferty amerykańskiej firmy Sikorsky i należącej do niej PZL Mielec, oferującej śmigłowiec S-70i Black Hawk i jego morską wersję Seahhawk, a także oferta włosko – brytyjskiej grupy Augusta Westland i ich zakładów PZL Świdnik, oferujące helikopter AW129.

Śmigłowce amerykańskie znajdują się na wyposażeniu 22 armii świata w tym przede wszystkim armii amerykańskiej, francuskie w kilku krajach ( poza Francją w Brazylii, Meksyku,Malezji Indonezji i Tajlandii), wreszcie śmigłowiec ze Świdnika wchodzi do produkcji i w związku z tym jest najnowocześniejszym produktem w tym segmencie uzbrojenia.

2. Tak się „przy okazji złożyło”, że zarówno konsorcjum amerykańskie jak i konsorcjum włosko-brytyjskie mają swoje zakłady w Polsce, ci pierwsi zatrudniają w samym PZL Mielec około 2 tysięcy pracowników (u kooperantów kolejne kilka tysięcy), ci drudzy w PZL Świdnik około 6 tysięcy pracowników.

Prawdopodobny zwycięzca przetargu nie ma żadnego zakładu w Polsce, ponoć zobowiązał się tylko, że na podstawie porozumienia z WZL w Łodzi, będzie montował w przyszłości śmigłowce Caracal.

Według prezesa PZL Świdnik w jego zakładach (i u kooperantów) powstaje aż 60% śmigłowca AW129, podobnie zaangażowanie zakładu w Mielcu deklarują Amerykanie przy budowie Black Hawk-ów w naszym kraju.

3. Jeszcze niedawno zarówno premier Ewa Kopacz jak i prezydent Bronisław Komorowski, przy każdej okazji podkreślali, że wielki program zbrojeniowy dla naszej armii w ramach którego do roku 2022 mamy wydać blisko 130 mld zł, będzie realizowany w taki sposób aby jak największa część tych środków została ulokowana w przedsiębiorstwach w Polsce.

Okazuje się, że pierwszy z wielkich przetargów w ramach tego programu na zakup 70 śmigłowców dla polskiej armii opiewający według różnych szacunków na kwotę od 8 do 12 mld zł, trafia do francuskiej firmy, która deklaruje tylko uruchomienie w Polsce zaledwie montowni śmigłowców Caracal i to najwcześniej za 2-3 lata.

Jeżeli nawet Francuzi wywiążą się z tego zobowiązania i rzeczywiście to montowanie śmigłowców będzie odbywało się w Łodzi, to udział  naszego kraju w całości tej produkcji będzie zdaniem ekspertów z tej dziedziny najwyżej 10% (jak to w montowni).

4. Takie rozstrzygnięcie tego przetargu jest ewidentnie szkodliwe dla Polskiej gospodarki, ponieważ może oznaczać zmniejszenie zainteresowania lokowaniem w Polsce produkcji śmigłowców zarówno przez Amerykanów jak i Włochów oraz Brytyjczyków, a więc „swoisty uwiąd” zakładów w Mielcu i Świdniku, być może nawet z wyraźnym zmniejszaniem zatrudnienia.

Co więcej przemysł zbrojeniowy w tym najnowocześniejsza jego część lotnicza, to ważna część strategii rozwoju zarówno województwa lubelskiego jak i podkarpackiego (w tym ostatnim funkcjonuje specjalny klaster pod nazwą „Lotnicza dolina”, więc takie rozstrzygnięcie to nomen omem „podcięcie skrzydeł” koncepcji rozwojowych opracowanych i wdrażanych przez samorządy obydwu województw.

Co więcej gdyby wybrano produkt ze Świdnika albo z Mielca, to mielibyśmy na naszych wschodnich rubieżach, duży amerykański albo włosko – brytyjski zakład zbrojeniowy, będący ważną częścią NATO-wskiej infrastruktury na naszych wschodnich rubieżach.

5. Ogłaszający wczoraj to przetargowe rozstrzygnięcie prezydent Komorowski posunął się do kłamstwa stwierdzając, że wszyscy trzej oferenci mają zakłady w Polsce, choć przecież doskonale wiedział, że wybrano helikopter w całości produkowany we Francji.

To pierwszy chyba taki przetarg na świecie, że kraj kupuje produkty za granicą,  mimo tego, że na jego terenie takie same (albo lepsze) produkują dwie krajowe firmy wspomagane przez poważnych zagranicznych inwestorów.

Gołym okiem widać, że o takim a nie innym rozstrzygnięciu zdecydowały głównie czynniki polityczne, a nie ekonomiczne czy militarne i w tym kontekście pojawia się między innymi teza o swoistej zapłacie „Francuzom”, za poparcie Tuska na „prezydenta Europy”.