Październik 2014
P W Ś C P S N
« wrz    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwa

stat4u

Pozory ochrony konstytucyjnej, pozory dyskusji

Mimo zapewnień składanych jeszcze na początku roku przez Donalda Tuska, że Lasy Państwowe pozostaną własnością państwa i nie grozi im prywatyzacja, teraz koalicja PO – PSL pod pozorem zapewnienia bezpieczeństwa zaczyna manipulować przy zapisach Konstytucji dotyczących Lasów Państwowych.

W styczniu tego roku premier Donald Tusk zapewniał, że Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe nie zostanie sprywatyzowane, a nowelizacja ustawy o Lasach zapewni trwale zrównoważony byt LP na długie lata.

Tymczasem nie dość, że na Lasy Państwowe nałożono haracz w wysokości 1,6 miliarda złotych w tym i przyszłym roku, a od 2016 r. przedsiębiorstwo będzie zmuszone przekazywać rocznie do budżetu państwa 2 proc. swoich przychodów, to w dodatku koalicja PO – PSL zaczyna manipulować przy zapisach konstytucyjnych dotyczących Lasów Państwowych, które – zdaniem leśników – otwierają furtkę do nadużyć, a w konsekwencji do prywatyzacji.

Krajowa Sekcja Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” wyraziła zadowolenie z troski premiera Tuska i poparcia dla inicjatywy objęcia Lasów Państwowych szczególną ochroną konstytucyjną udzielonego przez wszystkie kluby poselskie, ale z drugiej strony zasygnalizowała istotne wady projektu oraz zgłoszonych poprawek, wskazując jednocześnie na sposoby ich naprawienia. Niestety, głos leśników nie przebija się przez koalicyjną większość.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa rozpatrywano poselski projekt ustawy o wpisaniu ochrony Lasów Państwowych do Konstytucji. Mimo sprzeciwów opozycji komisja głosami koalicji przyjęła projekt zmiany Konstytucji zakazujący przekształcania własnościowych lasów zarządzanych przez państwo, z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego.

Komisja nie przyjęła poprawek mniejszości autorstwa posłów PiS, które zostały następnie zgłoszone jako wniosek mniejszości i zostaną dołączone do sprawozdania komisji i będą przedstawione na posiedzeniu plenarnym Sejmu. Chodzi o zapis w Konstytucji, że lasami stanowiącymi własność Skarbu Państwa zarządza jedna jednostka bądź przedsiębiorstwo na zasadzie samodzielności finansowej, ponadto, że wszelkie zbycie lasu wymaga obowiązkowej trzykrotnej kompensaty powierzchniowo oraz że wszelkie roszczenia byłych właścicieli będą pokrywane ze środków Skarbu Państwa.

W posiedzeniu uczestniczyła delegacja leśników. Grażyna Zagrobelna, przewodnicząca Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl jest zbulwersowana sposobem prowadzenia obrad komisji.

– Kiedy koalicja miała już dość krytyki, został zgłoszony wniosek formalny, oczywiście przegłosowany, i dyskusja została przerwana. Naszym zdaniem, zdaniem „S”, jeżeli mają być zrealizowane zapowiedzi byłego już premiera Tuska, to w poprawce powinien się znaleźć jasny, czytelny zapis, że lasami Skarbu Państwa zarządza jedna jednostka bądź przedsiębiorstwo na zasadzie samodzielności finansowej oraz że lasy należące do Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom bądź zbyciu. Proponowany zapis jest niepełny i pozwala na dowolność interpretacji, a co za tym idzie – daje możliwość do nadużyć. Na to zgody być nie może – uważa Grażyna Zagrobelna.

Leśnicy liczą, że podczas kolejnych czytań posłowie zreflektują się i ostatecznie w poprawce do Konstytucji znajdzie się rzeczywista gwarancja, a nie tylko pozory prawa, które nie stanowią ochrony lasów, za to otwierają prawną furtkę do nadużyć. W ich ocenie to, co obecnie proponuje koalicja, nie daje gwarancji spokojnego, racjonalnego gospodarowania na najcenniejszych, jakimi są lasy stanowiące trzecią część Polski.

Mariusz Kamieniecki

żródło: Nasz dziennik

Czy niedługo PSL „frajerami” nie będzie nazywać leśników?

Posiedzenie nr 78 w dniu 21-10-2014 (1. dzień obrad)
Poseł Dariusz Bąk:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! ˝Żywią i bronią˝ – to hasło, ta treść są przypisane do przedstawicieli warstwy chłopskiej, wielokrotnie na sztandarach wypisywane, już od czasów Tadeusza Kościuszki, od Racławic 1794 r., poprzez powstania narodowe, poprzez I wojnę, poprzez bitwę obronną 1920 r., poprzez 1939 r., całą okupację, aż do 1947 r. Później, w tym czasie, kiedy sfałszowano w Polsce wybory, rozbito Polskie Stronnictwo Ludowe. Uwięziono w czasie przedwyborczym i w czasie wyborów ok. 100 tys. członków Polskiego Stronnictwa Ludowego, wypędzono z kraju Mikołajczyka, skrytobójczo zamordowano najwybitniejszych mężów stanu, działaczy Polskiego Stronnictwa Ludowego, w liczbie ok. 150. Ustanowiono nowe porządki w Polsce, gdzie rządził PZPR, PPR, przyniesione na bagnetach rosyjskich, NKWD. Po dwóch latach od tego momentu, w 1949 r., zawiązało się Zjednoczone Stronnictwo Ludowe. Zjednoczone Stronnictwo Ludowe wspólnie z PZPR rządziło nieprzerwanie do 1989 r., nosząc zaszczytną nazwę: Zjednoczone Stronnictwo Ludowe. Kiedy działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego, autentyczni działacze i obrońcy tego stronnictwa, reaktywowali Polskie Stronnictwo Ludowe w 1988 r., działacze Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego przemalowali się za rok na PSL ˝Odrodzenie˝, później, po różnych spektakularnych akcjach, odrzucili ˝Odrodzenie˝, przechwycili sztandar i nazwę Polskiego Stronnictwa Ludowego i od 1990 r. ci działacze funkcjonują jako Polskie Stronnictwo Ludowe.

    Tu, na tej sali, na sali sejmowej, jest taka partia, która nazywa się: Polskie Stronnictwo Ludowe, ale ma tylko nazwę i przechwycony sztandar, natomiast jeśli chodzi o zachowanie działaczy, w zdecydowanej większości na tej sali posłowie tej partii nie pozbyli się nawyków z czasów PRL. Taki oto ostatni przykład mamy, że prominentny działacz tej partii pozwala sobie na ubliżanie polskim rolnikom, tym, którzy żywią i bronią. Mówi, że woli biznesmenów, a nie frajerów. Ci frajerzy, ci rolnicy zamiast go słuchać, nie zrywać jabłek i nie wiadomo ile czekać na pieniądze, za marne grosze – a powiedział, że w sierpniu oferowano 27 groszy – zbierają te jabłka i wiozą do zakładów przetwórczych. Marek Sawicki, minister rolnictwa z partii Polskie Stronnictwo Ludowe, dopowiada pytany przez dziennikarza, że jabłka polskie i jabłka niemieckie są tak samo dobre, ale polscy rolnicy są głupsi od niemieckich. Proszę państwa, z taką hańbą dawno nie mieliśmy do czynienia, żeby przedstawiciel rządu pozwalał sobie na takie impertynencje. Dzisiaj tłumaczy, że to nie są obraźliwe słowa. Popiera go premier aktualnego rządu pani Ewa Kopacz, która w różny sposób dobiera słowa i mówi, że to nie jest obraźliwe, że to nic takiego.

    Proszę państwa, z jakim rządem mamy do czynienia? Z rządem, który reprezentuje Polaków i pomaga Polakom, czy z rządem, który nie reprezentuje Polaków, który niszczy Polaków? Uważam, że to drugie. (Dzwonek) Tak dłużej być nie może. Wygłaszam to oświadczenie, żeby wyrazić sprzeciw przeciwko takiemu traktowaniu polskiej wsi i polskich rolników, którzy są zasłużeni dla naszej ojczyzny. Trwali na ojczystym zagonie do końca w okresie komunizmu i wcześniej, chodzi o wspomniane zdarzenia z czasów zaborów. Niedopuszczalne jest to, żeby dzisiaj byli tak traktowani.

    Puste słowo ˝przepraszam˝ pana Marka Sawickiego nie wystarczy. Za taki czyn czym prędzej powinien podać się do dymisji. Dziękuję za uwagę. (Oklaski)

    (Poseł Jerzy Sądel: Super.)

Puszcza Białowieska umiera za sprawą „ekologów”

Stanowisko ws Puszczy_1Stanowisko ws Puszczy_2

Oświadczenie Senatora_1Oświadczenie Senatora_2Oświadczenie Senatora_3Oświadczenie Senatora_4

 

Walka posła Dariusza Bąka o finanse Lasów Państwowych w Sejmie

Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy budżetowej na rok 2015 (druk nr 2772).

Poseł Dariusz Bąk:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Pytanie pierwsze do pana ministra finansów. Ile rząd przeznaczył w projekcie budżetu na 2015 r. na pomoc dla rolników, którzy cierpią z powodu embarga? To już trzy miesiące trwa, rząd polski na razie nie pomaga w ogóle rolnikom, sadownikom i ogrodnikom, Komisja Europejska zawiesiła jakiekolwiek rekompensaty. Chyba jest czas na to, żeby zaplanować na rok 2015 określone kwoty. Jeżeli takie kwoty są, to proszę pokazać, w którym miejscu i ile pieniędzy rząd przeznacza na pomoc dla rolników, którzy cierpią z powodu zahamowania eksportu do Rosji. Proszę odpowiedzieć na piśmie.

    Drugie pytanie dotyczy Lasów Państwowych. Rząd koalicji PO-PSL po raz kolejny sięga do kieszeni Lasów Państwowych. W skandalicznych warunkach zabraliście 800 mln w roku 2014 temu przedsiębiorstwu, w 2015 r. zamierzacie zabrać 800 mln i nakładacie podatek obrotowy od 2016 r. w wysokości 2% od przychodów. Teraz nakładacie dodatkowy podatek na lasy ochronne, których w Polsce jest 49%. Te lasy ochronne to w dużej części obszary Natura 2000. Natura 2000 zajmuje 40% powierzchni Lasów Państwowych. Dlaczego wyciągacie rękę po 50 mln z tego przedsiębiorstwa, a innych nie ruszacie? Żeby tak krzywdzić przedsiębiorstwo państwowe… to jest niedopuszczalne. (Dzwonek)

    Dlaczego, skoro w tej chwili w Puszczy Białowieskiej gnije 3 mln m3, rząd zabrania leśnikom pozyskiwania i sprzedawania tego drewna, a sięga po pieniądze konieczne dla normalnego funkcjonowania Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe?

Rząd PO-PSL nie ustaje w pomysłach na grabież Lasów

Nowy -stary pomysł Ministerstwa Środowiska na dalsze grabienie Lasów Państwowych znalazł egzemplifikację w zapisach projektu zmian ustawy o lasach. Proponuje się w nim zniesienie 50% obniżki podatku leśnego od lasów ochronnych. Dla niezorientowanych przypominamy, że w przypadku uszczuplania dochodów samorządów to rząd ma obowiązek zrekompensować straty. Rząd nie wywiązywał się z tego obowiązku, ale teraz chce być „dobrym wujkiem” kosztem Lasów.

Grażyna Zagrobelna, szefowa Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodnicząca Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność”, w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, oceniając kolejny pomysł ministra środowiska, nie zostawia na nim suchej nitki.

– Po ograbieniu nas z 1,6 miliarda złotych w tym i przyszłym roku i obciążeniu 2-procentami podatku w latach następnych zabiera się nam całych dochód, a dodając kolejną daninę w wysokości 56 milionów złotych, ewidentnie wpuszcza się nas w kierunku zadłużeń, a docelowo – mówmy to sobie szczerze i otwarcie – w kierunku katastrofy. Niech nikt później nie dziwi się, jeżeli po tej grabieży usłyszymy ze strony rządowej, że Lasy Państwowe są niewydolną firmą i trzeba stworzyć coś nowego – przestrzega Grażyna Zagrobelna.

Jej zdaniem, zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami leśnicy nie odczują jeszcze skutków drenażu leśnej kasy, bo pieniądze, które miały być zabezpieczeniem na trudniejsze czasy, są wydawane teraz, ale w drugim półroczu 2015 r. tych pieniędzy już nie będzie, a zobowiązanie trzeba będzie zrealizować.

– Nie straszę i nie chcę tworzyć złej atmosfery, ale swoje opinie opieram na ogólnodostępnych sprawozdaniach finansowych z lat ubiegłych, na podstawie których można ocenić, jak to będzie wyglądało chociażby już za rok. Nie ma możliwości, żeby w jednym roku przekazać do budżetu państwa więcej pieniędzy, niż się uzbierało przez 22 lata. Jeżeli Sejm przyjmie poprawkę w ustawie o podatku leśnym, w ramach nowelizacji ustawy o samorządzie, to Lasy Państwowe czeka zapaść – uważa szefowa Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność”. – Mamy nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny stanie po stronie Lasów Państwowych, nie wiadomo jednak, kiedy wniosek będzie rozpatrywany, trudno powiedzieć – dodaje Zagrobelna. W jej ocenie, bez zadłużenia się Lasy Państwowe nie będą w stanie spłacić nałożonych przez rząd zobowiązań.

http://www.naszdziennik.pl/ekonomia-gospodarka/99711,szykuje-sie-kolejna-grabiez-lasow-panstwowych.html

źródło: Nasz Dziennik

Potężny tartak IKEI w Stalowej Woli

Szwedzki koncern IKEA chce u nas produkować meble, bo chwali sobie naszą zrównoważoną politykę zarządzania surowcem. Dlatego postanowił zainwestować w Polsce i wybudować tartak, który przecierał będzie 400 tys. m sześc. Tartak został otwarty we wrześniu w Stalowej Woli. To prawdopodobnie największy taki zakład w Polsce i podobno największy w IKEA Industry na świecie. Całkowitą zdolność produkcyjną osiągnie za dwa lata. Na razie zatrudnia jedynie 43 osoby, ale jest dopiero w fazie testowej, w przyszłości pracowników będzie więcej.

IKEA produkuje w Polsce od ponad 50 lat. Dziś współpracuje z 16 zakładami produkcyjnymi, które wytwarzają ponad połowę sprzedawanych mebli IKEA . Ze względu na dość duże zalesienie naszego kraju szczególnie silnie rozwija się produkcja oparta na drewnie, szcególnie drewnie sosnowym. Polska zapewnia  dostęp do surowca certyfikowanego przez Forest Stewardship Council (FSC), pozyskiwanego z ekologicznie zarządzanych lasów. Pochodzenie surowca ma dla n IKEA Industry szczególne znaczenie, bo na początku roku IKEA straciła certyfikat FSC z powodu wycinania ponad 600-letnich drzew w rosyjskiej Karelii. Odzyskała go po wycofaniu się z tego regionu, ale poniosła dużą szkodę na reputacji. śc.

Na potrzeby IKEA pracuje w Polsce 38 tys. osób — ponad 8 tys. w fabrykach szwedzkiej firmy i kolejne 30 tys. u kilkudziesięciu zewnętrznych dostawców. IKEA zakłada, że do 2020 r. jej globalna sprzedaż sięgnie 50 mld EUR, co w porównaniu z ubiegłym rokiem finansowym oznacza 80-procentowy wzrost. Spora część to meble — polska specjalność.

Koncernu IKEA nasi meblarze nie traktują jak konkurenta, ale raczej kooperanta. Firma tylko niewielką część mebli produkuje we własnych zakładach, zdecydowaną większość produkcji zleca na zewnątrz. Przestrzega przy tym dość surowych procedur, ma kontrolę nad projektowaniem oraz rozeznanie dotyczące kosztów, ale zakłady, które z nią współpracują, chwalą sobie tę współpracę zdaniem Tadeusza Respondka, wiceprezesa Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.

Jego zdaniem, szwedzkiego koncernu nie należy obarczać winą za problemy na rynku surowca, z którymi od kilku lat borykają się meblarze. Winna jest polityka współspalania biomasy, spowodowała wykorzystywanie drewna  przez energetykę i windowanie cen.

źródło: Puls Biznesu

Stanowisko KSZNOŚiL NSZZ „Solidarność” w sprawie zmiany Konstytucji

Konstytucja 1Konstytucja 2Konstytucja 3Konstytucja 4Konstytucja 5Konstytucja 6Konstytucja 7Konstytucja 8Konstytucja 9Konstytucja 10Stanowisko KSZNOŚiL ws Konstytucji

Autoprawka do ustawy o zmianie Konstytucji

W dniu wczorajszym, tj. 10 września 2014 roku w godzinach popołudniowych zebrała się Komisja Ochrony Środowiska, której celem było rozpatrzenie projektu ustawu o zmianie Konstytucji (druk nr 2374). Zmiana ta ma wpisać do konstytucji zakaz prywatyzacji Lasów Państwowych. Przewodniczący Komisji Stanisław Żelichowski już na początku obrad zaskoczył posłów i gości oznajmiając, że do projektu ustawy grupa posłów wnioskodawców wniosła poprawkę o następującej treści:
Autoprawka do ustawy o zmianie Konstytucji
Zaskoczenie posłów wynikało z faktu, że poprawkę doręczono im w trakcie obrad Komisji. Istotą poprawki jest zawężenie możliwości przekształceń własnościowych lasów, stanowiących własność Skarbu Państwa, do przypadków  uzasadnionych celami publicznymi lub celami racjonalnej gospodarki leśnej. Jest to nieudolna próba zaanektowania prac komisji tzw. senackiej (choć z Senatem nie miała ona nic wspólnego), złożonej z polityków, świata nauki i organizacji społecznych w tym NSZZ „Solidarność”, a której obrady zerwał poseł Żelichopwski. Zaskoczył on członków Komisji, bo złożył wraz z kolegami z PSL, PO i SLD projekt zmiany ustawy zasadniczej w wersji  rozpatrywanej obecnie, która zmierza do wprowadzenia możliwości prywatyzacji Lasów do Konstytucji. Posłowie koalicji zareagowali w ten sposób na powszechną krytykę, zwłaszcza PiS-u, NSZZ Solidarność i większości środowisk prawniczych zapisów projektu ustawy, o której nawet radcy prawni rządzonego przez PO – PSL Mazowsza wypowiadali się bardzo krytycznie. A dlaczego nieudolna próba? Na to pytanie najlepiej odpowie pytanie prof. Jana Szyszko do posła wnioskodawcy poprawki do ustawy posła  Stefaniuka z PSL: Co oznacza sformuowanie „racjonalna gospodarka leśna” i odpowiedź posła Stefaniuka: Ja się na tym nie znam i od pana profesora oczekiwałbym wyjaśnień. Profesorowi Szyszko nie chodziło oczywiście o zanaczenie pojęcia „racjonalna gospodarka leśna”, tylko o jego definicję prawną, której po prostu nie ma. Przedstawiciel Biura prawnego Sejmu wyjaśnił, że w obiegu prawnym nie istnieje pojęcie racjonalnej gospodarki leśnej, natomiast istnieje pojęcie trwale zrównoważonej gospodarki leśnej. I taki zapis istniał w propozycji tzw komisji senackiej.

W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość poprawki do projektu ustawy zgłosił poseł prof. Jan Szyszko. Poprawki zmierzały do wprowadzenia, w przypadku zmiany własności lasów Skarbu Państwa, obowiązek zrekompensowania ubytku poprzez przekazanie do Skarbu Państwa gruntów o powierzchni conajmniej trzykrotnie wyższej. Profesor powoływał się przy tym na rozstrzygnięcia Komisji Europejskiej, która taką rekompensatę ustaliła przy okazji Rospudy. PiS postuluje też wprowadzenie do Konstytucji zapisu, że lasami Skarbu Państwa zarządza, na zasadach samofinansowania się państwowa jednostak „Lasy Państwowe”, która zarządzałaby lasami zgodnie z celami określonymi w art. 5 Konstytucji i posługiwałaby się symbolami określonymi w art. 28 Konstytucji. Proponują również, aby za lasy niesłusznie przejęte za czasów PRL  ich właściciele otrzymali rekompensatę pieniężna z budżetu państwa pomniejszoną o zobowiązania do tegoż budżetu w dniu przejęcia, które Skarb Państwa im udowodni.

Nad zmianami Komisja nie obradowała, bo Przewodniczący odesłał je do ekspertów i zamknął obrady.

Porozumienia sierpniowe – 31 sierpnia – święto pracujących

Porozumienia Sierpniowe 1980

solidarnośćPorozumienie szczecińskie. 30 VIII 1980 o godz. 8.00 MKS w Szczecinie i Komisja Rządowa podpisały porozumienie kończące strajk: Protokół ustaleń w sprawie wniosków i postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z Komisją Rządową w Szczecinie. Ze strony MKS dokument podpisali: Marian Jurczyk (przewodniczący), Kazimierz Fischbein (wiceprzewodniczący), Marian Juszczuk; ze strony rządowej: wicepremier Kazimierz Barcikowski, z-ca członka Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR Andrzej Żabiński, I sekretarz KW PZPR w Szczecinie Janusz Brych.

Porozumienie było korzystne dla strajkujących w punktach dotyczących spraw ekonomicznych i socjalnych, ale zdecydowanie nieprecyzyjne lub niepełne w przypadku pozostałych żądań. Protestujący nie uzyskali zgody na utworzenie wolnych czy niezależnych związków zawodowych, jedynie samorządnych, przyjęte sformułowania nie mówiły nawet o możliwości tworzenia nowych związków. Protestujący uzyskali zapewnienie, że otrzymają pełną zapłatę za okres strajku oraz że nie będą za udział w nim karani, „z wyjątkiem popełnionych przestępstw politycznych” (co w rzeczywistości otwierało możliwość represjonowania). Nieprecyzyjne były zapisy dotyczące ograniczenia cenzury. W stosunkach państwo–Kościół wynegocjowano jedynie obietnicę „szerszego dostępu do środków masowego przekazu”. Sukcesem strajkujących była zgoda na postawienie do 17 XII 1980 tablicy upamiętniającej ofiary Grudnia ’70, powrót do pracy osób zwolnionych za działalność strajkową w l. 70. (po indywidualnym rozpatrzeniu wniosków przez dyrekcje oraz związki zawodowe), obietnica zrównania (do 1 XI 1983) zasiłków rodzinnych do poziomu obowiązującego w WP i MO; uzgodniono też powszechną podwyżkę płac (o jedną grupę zaszeregowania) oraz najniższych rent i emerytur; rząd zobowiązał się do skrócenia czasu oczekiwania na mieszkanie do 5 lat, wprowadzenia zmodyfikowanej Karty Stoczniowca.

Porozumienie gdańskie. 31 VIII 1980 o godz. 16.40 Komisja Rządowa i MKS w Gdańsku podpisały w sali bhp Stoczni Gdańskiej im. Lenina dokument kończący strajk w Trójmieście: Protokół porozumienia zawartego przez Komisję Rządową i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w dniu 31 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej. W imieniu MKS Protokół sygnowali członkowie Prezydium MKS: Lech Wałęsa (przewodniczący), Andrzej Kołodziej i Bogdan Lis (wiceprzewodniczący), Lech Bądkowski, Wojciech Gruszewski, Andrzej Gwiazda, Stefan Izdebski, Jerzy Kwiecik, Zdzisław Kobyliński, Henryka Krzywonos, Stefan Lewandowski, Alina Pieńkowska, Józef Przybylski, Jerzy Sikorski, Lech Sobieszek, Tadeusz Stanny, Anna Walentynowicz, Florian Wiśniewski; ze strony rządowej: wicepremier Mieczysław Jagielski, członek sekretariatu KC PZPR Zbigniew Zieliński, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Gdańsku Tadeusz Fiszbach, wojewoda gdański Jerzy Kołodziejski.

Tekst porozumienia gdańskiego był znacznie bardziej jednoznaczny i korzystniejszy od szczecińskiego – gł. w przypadku postulatów politycznych. Na jego mocy powstać miały nowe niezależne, samorządne związki zawodowe. Gdański MKS stawał się komitetem założycielskim nowych związków, które miały być rejestrowane poza rejestrem Centralnej Rady Związków Zawodowych. Otrzymały one prawo do opiniowania kluczowych decyzji społeczno-gospodarczych (np. zasad podziału dochodu narodowego), prowadzenia własnych wydawnictw. W przeciwieństwie do porozumień szczecińskich nierepresjonowanie uczestników strajku nie było obwarowane żadnymi warunkami. Zasada ta objęła również, co ważne, osoby wspomagające strajk. Ponadto władze uznały prawo do strajków – stosowny zapis o warunkach ich organizowania miał znaleźć się w Ustawie o związkach zawodowych (nowemu związkowi zapewniano udział w pracach nad nią). Rząd zobowiązał się w ciągu 3 mies. wnieść do Sejmu projekt Ustawy o cenzurze, znacznie ograniczający jej zakres oraz wprowadzający sądowy tryb odwoławczy od decyzji cenzorskich. Władze zobowiązały się do transmitowania w radiu niedzielnej mszy św. Do pracy mieli zostać przywróceni robotnicy zwolnieni po strajkach z 1970 i 1976, a także usunięci z uczelni studenci, przywrócenie do pracy miało następować automatyczne na wniosek zainteresowanego, bez konieczności rozpatrywania indywidualnych przypadków. Władze zobowiązały się do rewizji wyroków w procesach politycznych oraz zadeklarowały „pełne przestrzeganie swobody wyrażania przekonań w życiu publicznym i zawodowym”. Strajkujący uzyskali zapewnienie, że o doborze kadr kierowniczych będą decydować kwalifikacje i kompetencje, a nie przynależność organizacyjna. Rząd zobowiązał się do stopniowych podwyżek płac, przede wszystkim tych najniższych, oraz corocznego podwyższania najniższych rent i emerytur – „odpowiednio do możliwości kraju”.

Strajkujący zobowiązali się, że nowe związki zawodowe będą przestrzegać zasad określonych w Konstytucji PRL, bronić społecznych i materialnych interesów pracowników i nie będą pełnić roli partii politycznej. Miały one także „stać (…) na gruncie zasady społecznej własności środków produkcji, stanowiącej podstawę istniejącego w Polsce ustroju socjalistycznego”, uznawać kierowniczą rolę PZPR oraz nie podważać „ustalonego systemu sojuszy międzynarodowych”.

Porozumienie jastrzębskie. 3 IX 1980 o godz. 5.45 został podpisany dokument kończący strajk w KWK Manifest Lipcowy w Jastrzębiu-Zdroju: Protokół porozumienia zawartego przez Komisję Rządową i Międzyzakładowy Komitet Strajkowy w dniu 3 września 1980 roku w Kopalni Węgla Kamiennego Manifest Lipcowy. Ze strony MKS sygnowali go: Jarosław Sienkiewicz (przewodniczący), Stefan Pałka i Tadeusz Jedynak (wiceprzewodniczący), Jan Jarliński, Piotr Musiał, Andrzej Winczewski, Marian Kosiński, Roman Kempiński, Mieczysław Sawicki, Kazimierz Stolarski, Ryszard Kuś, Wacław Kołodyński, Władysław Kołduński, Grzegorz Stawski; ze strony rządowej: wicepremier Aleksander Kopeć, z-ca członka Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR Andrzej Żabiński, minister górnictwa Włodzimierz Lejczak, sekretarz KW PZPR w Katowicach Wiesław Kiczan, podsekretarz stanu w Ministerstwie Górnictwa Mieczysław Glanowski, I z-ca wojewody katowickiego Zdzisław Gorczyca, rektor Politechniki Śląskiej Jerzy Nawrocki. Potwierdzono w nim ustalenia gdańskie, zniesiono 4-brygadowy system pracy w górnictwie (oznaczał on konieczność pracy 7 dni w tygodniu). Władze zobowiązały się do przedstawienia Sejmowi PRL projektu obniżenia wieku emerytalnego w górnictwie. Ważnym ustaleniem było też wprowadzenie od 1 I 1981 wolnych wszystkich sobót i niedziel (w intencji przedstawicieli władz zapis dotyczył jedynie górników, ale w tekście porozumienia jasno tego nie zaznaczono, co spowodowało na początku 1981 konflikt o wolne soboty). Przedstawiciele rządu zgodzili się też na realizację szeregu postulatów socjalno-bytowych, m.in. wpisanie pylicy płuc do wykazu chorób zawodowych.


21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego

Żądania strajkujących załóg reprezentowanych przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy były następujące:

  1. Akceptacja niezależnych od partii i pracodawców wolnych związków zawodowych, wynikająca z ratyfikowanej przez PRL Konwencji nr 87 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej wolności związkowych.

  2. Zagwarantowanie prawa do strajku oraz bezpieczeństwa strajkującym i osobom wspomagającym.

  3. Przestrzegać zagwarantowaną w Konstytucji PRL wolność słowa, druku, publikacji, a tym samym nie represjonować niezależnych wydawnictw oraz udostępnić środki masowego przekazu dla przedstawicieli wszystkich wyznań.

  4. a) przywrócić do poprzednich praw: – ludzi zwolnionych z pracy po strajkach w 1970 i 1976, – studentów wydalonych z uczelni za przekonania,
b) zwolnić wszystkich więźniów politycznych (w tym Edmunda Zadrożyńskiego, Jana Kozłowskiego, Marka Kozłowskiego),
c) znieść represje za przekonania.
  1. Podać w środkach masowego przekazu informację o utworzeniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego oraz publikować jego żądania.

  2. Podjąć realne działania mające na celu wyprowadzenie kraju z sytuacji kryzysowej poprzez:

a) podawanie do publicznej wiadomości pełnej informacji o sytuacji społeczno-gospodarczej,
b) umożliwienie wszystkim środowiskom i warstwom społecznym uczestniczenie w dyskusji nad programem reform.
  1. Wypłacić wszystkim pracownikom biorącym udział w strajku wynagrodzenie za okres strajku jak za urlop wypoczynkowy z funduszu CRZZ.

  2. Podnieść wynagrodzenie zasadnicze każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

  3. Zagwarantować automatyczny wzrost płac równolegle do wzrostu cen i spadku wartości pieniądza.

  4. Realizować pełne zaopatrzenie rynku wewnętrznego w artykuły żywnościowe, a eksportować tylko i wyłącznie nadwyżki.

  5. Wprowadzić na mięso i przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).

  6. Znieść ceny komercyjne i sprzedaż za dewizy w tzw. eksporcie wewnętrznym.

  7. Wprowadzić zasady doboru kadry kierowniczej na zasadach kwalifikacji, a nie przynależności partyjnej, oraz znieść przywileje MO, SB i aparatu partyjnego poprzez: zrównanie zasiłków rodzinnych, zlikwidowanie specjalnej sprzedaży itp.

  8. Obniżyć wiek emerytalny dla kobiet do 50 lat, a dla mężczyzn do lat 55 lub [zaliczyć] przepracowanie w PRL 30 lat dla kobiet i 35 lat dla mężczyzn bez względu na wiek.

  9. Zrównać renty i emerytury starego portfela do poziomu aktualnie wypłacanych.

  10. Poprawić warunki pracy służby zdrowia, co zapewni pełną opiekę medyczną osobom pracującym.

  11. Zapewnić odpowiednią liczbę miejsc w żłobkach i przedszkolach dla dzieci kobiet pracujących.

  12. Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka.

  13. Skrócić czas oczekiwania na mieszkanie.

  14. Podnieść diety z 40 zł do 100 zł i dodatek za rozłąkę.

  15. Wprowadzić wszystkie soboty wolne od pracy. Pracownikom w ruchu ciągłym i systemie 4-brygadowym brak wolnych sobót zrekompensować zwiększonym wymiarem urlopu wypoczynkowego lub innymi płatnymi dniami wolnymi od pracy.

Anna Walentynowicz, ur. 15 VIII 1929 w Równem na Wołyniu (obecnie Ukraina), zginęła 10 IV 2010 w katastrofie lotniczej k. Smoleńska (Rosja). Ukończyła 4 klasy SP.

We IX 1939 straciła rodziców, jedynego brata Sowieci wywieźli na Wschód, przygarnięta przez sąsiadów, w 1941 przedostała z nimi się pod Warszawę. Od 1945 pracownik gospodarstwa rolnego pod Gdańskiem, następnie piekarni, w 1950 pakowaczka w Gdańskich Zakładach Przemysłu Tłuszczowego Amada, 1950-1991 (z przerwami) spawacz, od 1966 suwnicowa w Stoczni Gdańskiej im. Lenina; w 1. połowie l. 50. przodowniczka pracy socjalistycznej (270% normy). I-VIII 1951 członek ZMP, delegat na zjazd młodzieży socjalistycznej w Berlinie; następnie członek Ligi Kobiet, przewodnicząca LK w Stoczni, działaczka na rzecz praw pracowniczych. W XII 1970 uczestniczka demonstracji pod KW PZPR i siedzibą Polskiego Radia w Gdańsku, uczestniczka strajku w SG, przygotowywała posiłki. 25 I 1971 uczestniczka spotkania w SG z I sekretarzem KC PZPR Edwardem Gierkiem. Od 1978 członek WZZ Wybrzeża, udostępniała mieszkanie na punkt kontaktowy, redaktor niezależnego pisma „Robotnik Wybrzeża”, kolporterka, współorganizatorka obchodów rocznic Grudnia ’70; wielokrotnie zatrzymywana na 48 godz., poddawana rewizjom.

7 VIII 1980 zwolniona z pracy (5 mies. przed emeryturą), żądanie jej przywrócenia stało się 1. postulatem strajku w SG, który wybuchł 14 VIII 1980; 16 VIII 1980 przywrócona. 14-31 VIII 1980 uczestniczka strajku w SG, 16 VIII 1980 (po zakończeniu przez Lecha Wałęsę strajku) z Aliną Pienkowską zatrzymywała przy bramie nr 3 wychodzących ze Stoczni robotników i wzywała do kontynuacji strajku, następnie członek Prezydium MKS, sygnatariuszka Porozumień Sierpniowych; od IX 1980 w „S”, członek Prezydium Komitetu Założycielskiego w SG, członek Prezydium MKZ w Gdańsku. W X 1981 podczas spotkania z robotnikami w Radomiu dwóch funkcjonariuszy SB (we współpracy z TW Karol) podjęło próbę jej otrucia za pomocą leku Furosemidum. 3 IV 1981 w wyniku konfliktu z L. Wałęsą decyzją Prezydium KZ SG odwołana z Prezydium MKZ Gdańsk. Gość I KZD. W XI 1981 sygnatariuszka Deklaracji ideowej Klubów Rzeczypospolitej Samorządnej Wolność-Sprawiedliwość-Niepodległość.

14-16 XII 1981 współorganizatorka strajku w SG, po pacyfikacji zatrzymana, 18 XII 1981 internowana w Ośr. Odosobnienia w Bydgoszczy-Fordonie i Gołdapi, w VII 1982 zwolniona. W VIII 1982 aresztowana pod zarzutem zorganizowania strajku w SG w XII 1981, osadzona w AŚ w Gdańsku, AŚ Warszawa-Mokotów i ZK w Grudziądzu, 30 III 1983 skazana wyrokiem Sądu Rejonowego w Grudziądzu na 1 rok i 3 mies. więzienia w zawieszeniu na 3 lata; zwolniona z pracy. 16 XII 1983 ponownie aresztowana za próbę wmurowania (z Kazimierzem Świtoniem i Ewą Tomaszewską) tablicy upamiętniającej pacyfikację KWK Wujek, osadzona w ZK w Lublińcu, zwolniona w IV 1984 ze względu na stan zdrowia; 18 II 1985 – 31 VIII 1986 inicjatorka i uczestniczka głodówki rotacyjnej w kościele Narodzenia NMP w Krakowie-Bieżanowie. Od 1988 organizatorka sympozjów „W trosce o Dom Ojczysty”.

W 1989 przeciwniczka obrad Okrągłego Stołu. W 1989 współzałożycielka Fundacji Promocji Sztuki Sakralnej. 1989-1997 współpracowniczka pisma „Poza Układem”. Od 1991 na emeryturze.

W 2000 odmówiła przyjęcia tytułu Honorowego Obywatela Gdańska. Odznaczona Medalem Wolności przyznawanym przez amerykańską Fundację Ofiar Komunizmu (2005), Orderem Orła Białego (2006).

3 IX 1978 – 27 I 1990 rozpracowywana przez Wydz. IIIA/Inspektorat 2 KW MO/WUSW w Gdańsku w ramach SOR krypt. Suwnicowa/Emerytka.

CKPŚ – synekura dla platformiano-ludowych spadochroniarzy?

Decyzją Dyrektora Generalnego LP nr 73 z dn. 31 października 2006 r. zostało utworzone Centrum Koordynacji Projektów Środowiskowych (CKPŚ). Jest to instytucja podległa Dyrektorowi Generalnemu LP, która odpowiada za wdrażanie, koordynację i zarządzanie projektami w jednostkach Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe dofinansowanymi z środków Unii Europejskiej i budżetu państwa. 

Konia z rzędem temu, komu CKPŚ pomogło w napisaniu jakiegokolwiek wniosku o pomoc z Unii Europejskiej. CKPŚ znane jest raczej z mnożenia barier biurokratycznych w odzyskiwaniu, zainwestowanych w programy unijne, pieniędzy.

Senator Wojciech Skurkiewicz postanowił zapytać o koszty funkcjonowania tej leśnej instytucji (CKPŚ oświadczenie – czytaj tutaj). Odpowiedź przeszła najśmielsze oczekiwania.  W CKPŚ zatrudnionych jest aktualnie 100 osób, a utrzymanie tego tworu kosztuje 13,2 mln zł. Za rządów PO-PSL zatrudniono tu, na wysokopłatnych synekurkach, 86 osób. A w nadleśnictwach zatrudnienie w wysokości 50 osób to już przerost.

CKPŚ_1CKPŚ_2CKPŚ_3 CKPŚ_4CKPŚ_5