Sierpień 2012
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Archiwa

stat4u

Straż leśna czy Policja leśna?

Straż leśna – czy jest potrzebna?

Pytając leśników o ich ocenę funkcjonowania Straży Leśnej, możemy spodziewać się całego spektrum odpowiedzi. Od jednoznacznie przychylnych, po kategorycznie negatywne.

Jednak w przypadku uśrednienia zebranych głosów, okaże się, że całość zagadnień „strażackich”, przeciętny rozmówca traktował będzie z lekkim przymrużeniem oka, zwłaszcza w zakresie oceny nakładów na wykonywaną pracę, a ogólna tendencja oceny pracy Straży Leśnej będzie raczej nieprzychylna.

 

Tak jak stanowiska leśniczych, są traktowane przez decydentów leśnych jako prestiżowe (filarowe), tak ze świecą szukać chętnych do objęcia pracy w posterunkach Straży Leśnej (obraz ten jest obecnie mocno zniekształcony przez trudności na rynku pracy w LP, ale proponuje dać wybór osobie starającej się o pracę i z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, ze praca Strażnika znajdzie się na końcu preferowanych stanowisk).

Nietrudno dotrzeć do panujących przekonań i stereotypów na temat charakteru pracy strażnika.

Powszechny jest, (choć zapewne krzywdzący) pogląd o nie przeciążaniu zbytnim się pracą.

Prawdą jest jednak fakt, że rozkład obciążeń poszczególnych posterunków SL jest różny w skali kraju. Jak również, że często przez wspominane już wyżej trudności w zdobyciu pracy do Straży Leśnej trafiają ludzie przypadkowi, nieposiadający w ogóle predyspozycji, które powinny cechować dobrego strażnika leśnego?

Nie ułatwia odpowiedzi na postawione na wstępie pytanie sposób oceny pracy posterunków, polegający na porównaniu legendarnej już w środowisku „strażackim” wykrywalności, czyli stosunku spraw z wykrytymi sprawcami w stosunku do ilości spraw w zakresie szkodnictwa leśnego zarejestrowanych w danym nadleśnictwie w ciągu roku.

Polecam lekturę takiego zestawienia, generowanego corocznie w każdym Nadleśnictwie w pocie czoła przez komendanta posterunku, a następnie zestawianego w i na poziomie RDLP.

Takie zestawienie to również powód do solidnego drapania się w głowę komendantów i ich przełożonych.

Znajdziemy tam Posterunki SL z wykrywalnością prawie 100% przy średniej ilości kilku (kilkunastu) spraw w roku, jak również te gdzie procent wykrywalności jest niewielki, a spraw kilkaset (kilkadziesiąt).

I z oburzeniem odrzucam fakt krążących w środowisku plotek, że w tych pierwszych posterunkach komendanci doszli do wysokiej biegłości w posługiwaniu się niszczarkami do których trafiają meldunki leśniczych.

Oczywiście, rasowy komendant wie, że nie można przesadzać. Przecież, jeśli w ogóle nie będzie wykrytych kradzieży, to ktoś może stwierdzić, że Straż Leśna nie jest potrzebna. Zwłaszcza, jeśli zestawi się koszty ponoszone na jej utrzymanie i efekty finansowe jej działalności.

Brak przypadków szkodnictwa leśnego w nadleśnictwach może wynikać przecież ze świetnie organizowanej i przeprowadzanej pracy prewencyjnej strażników i pozostałych pracowników Służby Leśnej w Nadleśnictwie, jak również z celowego nie pokazywania stanu faktycznego przez nadleśniczych z różnych względów.

Jednak mimo przewrotnego z pozoru pytania na wstępie uważam, że Straż Leśna jest niezbędna w prawidłowym gospodarowaniu mieniem Skarbu Państwa.

Wystarczy przeanalizować tylko sprawy szkodnictwa leśnego w lasach niepaństwowych, którymi mają okazję zająć się koledzy Policjanci, aby dojść do wniosku, że uchowaj nas Boże, aby Policja zajęła się szkodnictwem leśnym w Lasach Państwowych.

Natomiast pozostają wątpliwości, co do schematu organizacyjnego samego Posterunku SL w Nadleśnictwie.

Decydenci leśni różnych szczebli spowodowali, że większość posterunków stała się dwuosobowa (czyli nijaka). O tym, że takie obsady są za małe, niech świadczy ilość podleśniczych i leśniczych przeszkalanych dodatkowo na kursach podstawowych Straży Leśnej, po to, aby Nadleśniczy mógł „wypełniać” wakaty powstałe z powodów naturalnych i czysto technicznych, jak urlopy, choroby, odbiory nadpracowanych godzin.

 

Wydaje się, więc, że zamiast przesuwać pracowników ze stanowiska na stanowisko, należy dążyć, do co najmniej 3 osobowych obsad Posterunków SL, z ewentualnym możliwym rozszerzeniem zakresu ich działania.

Znane są przykłady Nadleśnictw, gdzie np. Straż Leśna prowadzi edukację, sprawy BHP, czy też prowadzi inne działania niezwiązane bezpośrednio ze zwalczaniem szkodnictwa leśnego, co jest oczywiście rzeczą naganną, a takie sytuacje nie powinny mieć w ogóle miejsca.

 

Miarą potrzeb w zakresie ochrony lasu przed szkodnictwem jest wartość majątku Skarbu Państwa, który chronimy my leśnicy dla całego społeczeństwa. Porównanie nakładów na działanie Straży Leśnej w stosunku do tej wartości majątku wykaże, że robimy to za kwoty wielokrotnie niższe, niż inne wyspecjalizowane służby, uzyskując lepsze efekty.

Zachęcam do dyskusji.

Darz Bór.

 

40 comments to Straż leśna czy Policja leśna?

  • Kochani, szanowna braci leśna, większość opowiadająca się za „modernizacją Straży Leśnej” MA RACJĘ!!

    TAK! Potrzeba tej uświęconej tradycję i powagą państwową instytucji jaką jest Straż ażeby pozostała ona, i nie zniknęła do lamusa.

    A TERAZ KONKRETY:
    LIKWIDACJA PODLEGŁOŚCI STRAŻY NA SZCZEBLU NADLEŚNICTWA I REGIONALNEJ.
    uzasadnienie- (raczej nie wymaga)
    PROPOZYCJA- wydzielenie Straży jako ZUPEŁNIE AUTONOMICZNEJ FORMACJI (ZŁOŻONEJ Z LEŚNIKÓW-NIE! Z NIKOGO INNEGO ,TYLKO Z LEŚNIKÓW!)DZIAŁAJĄCEJ PRZY GDLP W RAMACH MŚ I MSWiA

    ZWIĘKSZENIE ETATÓW (już słyszę głosy pseudo prospołecznych ekonomów że „ło matko ile to piniędzy łod podatników”- taki uj…jak słonia nos !! – tyle co dyrektorzy szpitali biorą na odprawę co pół roku. Jakie te nasze społeczeństwo kochane, każdy się martwi o pieniądze podatników a jak u góry nas …chają to nikt nie widzi i czyni zarzuty np mundurówkom że tyle na nich wydaję – na to, do ciężkiego młota(pozdro dla DONALDA- TAK MI SIĘ SKOJARZYŁO JAKOŚ) pieniądze muszą być.

    To pod kogo podległość- pod mninistera ( i niech CBA siedzi i pilnuje żeby nie były to stanowiska polityczne ( w straży leśnej))

    I WRESZCIE UJEDNOLICENIE UMUNDUROWANIA (SŁYSZĘ ACH Słyszę głosy :D – kolejnych „mądych głów”- co on proponuje wojsko zrobić???- NIE NIE WOJSKO ALE STRAŻ LEŚNĄ I NIE WYGLĄDAJĄCĄ JAK GROM ALBO BOA TYLKO JAK STRAŻ LEŚNA – GODNIE, REPREZENTACYJNIE I Z UWZGLĘDNIENIEM TRADYCJI MUNDURU LEŚNEGO.

    itp:)

  • facetzlasu

    ANTYPIG NAPISAŁ-” Żeby dobrze kłamać, to trzeba wykazać się odrobiną profesjonalizmu”-bez przesady,wcale nie jesteś w tym taki dobry.Można się połapać.:(
    ..

  • antypig

    Kiedyś leśnik to był KTOŚ. Zadziwiający jest dziś proces i stopień zeszmacenia jakiemu podlegają pracownicy (nie tylko szeregowi) w niektórych nadleśnictwach. Zastraszenie jest tak wielkie, że przesłania instynkt samozachowawczy. Pracownik nadzoru kłamie w sądzie w żywe oczy pogrążając się i narażając na konsekwencje prawne, byle tylko spełnić życzenia swego szefa. Nie przychodzi mu do głowy, że gdy udowodnią mu składanie fałszywych zeznań jego kariera w LP będzie zakończona. Nie pomoże wtedy płacz, że tak mu kazali, nikt się do tego nie przyzna zwalając winę na niego. Żeby dobrze kłamać, to trzeba wykazać się odrobiną profesjonalizmu, a ten „gość” pewnie nawet nie wie co to słowo znaczy.

  • sifu2

    EKO-LAS – święte słowa. popieram w 100%, mówi się łatwo ale robi się gorzej. opluwać można każdego. ale miejcie odwagę podjąć kolejne działania.

  • - Kojocie, jeżeli to była kradzież, to oprócz podleśniczego, ZUL-la, odbiorcy drewna, pilarza, oraz zrywkarza również i Ty w niej uczestniczyłeś.

    O ile to była kradzież, to istnieją zapewne okoliczności, że wolisz „anonimowo” opluwać Leśników niż poddać się odpowiedzialności za współudział w tej kradzieży.

    Odnoszę wrażenie, że nie zostałeś odpowiednio „usatysfakcjonowany” za swój współudział, lub też cierpisz na kompleks niższości. Zgłoś sprawę do Straży Leśnej i na Policję, spełnij uczciwie do końca rozpoczęte działanie.

    W każdym środowisku znajdzie się „zbłądzony” element, również i u leśników. Nie oznacza to, że wszystkich należy mierzyć jedną miarą.

  • kojot

    I tak wiecie ze najwięcej drewna ginie które jest ukradzione przez leśników mogę podawać wiele przykładów a jeden z nich jak pod nieobecność leśniczego podleśniczy dla zula odebrał z jednego dużego sztapla połowę i całość wyjechało do jednego odbiorcy można powielać takie przykłady i nie wybielajcie się panowie leśnicy

  • W 1922 roku rozpoczęły się pierwsze kursy dla straży leśnej. Z reguły kierowano na nie gajowych (to do nich należała większość zadań ochronnych), którzy po przeszkoleniu stawali się strażnikami leśnymi, dostawali odznakę z godłem Polski. – Wiele z wcześniejszych rozwiązań zostało utrwalonych w ustawie o szkodnictwie leśnym i polnym z 1937 roku, będącej narzędziem dla przedwojennej Straży Leśnej przy ściganiu sprawców przestępstw i wykroczeń – wyjaśnia Tadeusz Pasternak. – Również w okresie okupacji, szczególnie w Generalnej Guberni, Straż Leśna istniała – pod nazwą Forstschütz. Formacja ta miała jednak w społeczeństwie polskim złe konotacje.

  • antypig

    Menda mendą pozostanie i jak te zgniłe jabłko w koszyku zaraża swoją zgnilizną innych.

  • SYMULACJA

    1. Straż Leśna w strukturach POLICJI.

    a/ Zaistnieje potrzeba ustanowienia w Nadleśnictwach stanowiska pracy do spraw szkodnictwa leśnego i kontaktów z Policją Leśną (specjalista lub referent) – praca biurowa + terenowa, lub obciążenie tymi dodatkowymi obowiązkami „Działy Techniczne” bądź Inżynierów Nadzoru.

    b/ Od chwili zgłoszenia na „Policję Leśną” potrzeby interwencji w sytuacji „akcji bezpośredniej”, czas reakcji takiej „Leśnej Policji” z siedziby Komendy Powiatowej na miejsce akcji w leśnej głuszy jest nieporównywalnie dłuższy niż czas reakcji Straży Leśnej.

    Do takiej akcji prowadzonej przez Policję Leśną również musiałaby być zaangażowana osoba reprezentująca Lasy Państwowe (posiadająca w zakresie obowiązków prowadzenie spraw związanych ze szkodnictwem leśnym – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu)

    c/ Polskie Lasy Państwowe pozbawione zostałyby definitywnie możliwości użycia rozwiązań siłowych w obronie życia i zdrowia w sytuacji bezpośredniego zagrożenia (prawo użycia broni).

    Dążyć by należało do działań, których efektem będzie zwiększanie się liczby osób w Służbie Leśnej posiadających prawo użycia broni w sytuacji zagrażających bezpieczeństwu zdrowia i życia (Nadleśniczowie, Z-cy Nadleśniczego, Inżynierowie Nadzoru, Leśniczowie i Podleśniczowie). Takie wsparcie Straży Leśnej w sferze bezpieczeństwa, przez Służbę Leśną powodowałoby skuteczniejsze jej działanie – między innymi czynnik odstraszania.

    Obecnie pozbawiono możliwości obrony zdrowia i ŻYCIA, swojego i najbliższej rodziny przez Służbę Leśną, czy to w ostępach leśnych czy to niekiedy w odległych miejscach zamieszkania wśród kompleksów leśnych.
    Są oni obecnie całkowicie bezbronni, bez żadnych szans i możliwości ratowania swojego życia.

    (PS. teza jak to teza, co tutaj rozwijać : http://niniwa2.cba.pl/solzenicyn_dwiescie_lat_razem.htm)

  • formica

    Antypigu w tym samym nadleśnictwie pewien ‚kompetentny’ nadleśniczy sprowadził sobie inżyniera nadzoru,kolegę z poprzedniego miejsca pracy, by wykończyć pewnego leśniczego permamentną kontrolą.Niestety nic nie znalazł,a pan eks-nadleśniczy swoje frustracje leczy na prawym lesie. Antypig powinienen też wiedzieć, iż z takim wykształceniem,wiedzą i merytorycznym przygotowaniem technika-mechanika ten eks-komendant nigdy w straży leśnej nie powinien był pracować,chyba,że o jego kompetencjach miało decydować doświadczenie funkcjonariusza MO,dla Antypiga widać kluczowe.I radzę wnikliwiej sprawdzić info na temat odwołania owego komendanta,niż powielać kłamstwa i plotki.

  • Anita

    @Eko.Możesz rozwinąć swoją tezę?

  • karaVAN34

    I tu się z Tobą zgadzam EKO-LAS,że PRAWDZIWA ,,MENDA,, W STRUKTURZE KADROWEJ POLSKICH LASÓW PAŃSTWOWYCH JEST NIEZWYKLE RZADKIM PRZYPADKIEM !
    I właśnie dlatego, GDYBY tak naprawdę komu trzeba w DGLP ZALEŻAŁO na tym aby każdej, nawet tej rzadko spotykanej w LP,,MENDY,, dać jednego a konkretnego kopa w d…to i w straży leśnej zrobiłoby się ekologiczniej, i
    paru nadleśniczych już pracowałoby w lasach u Łukaszenki, bo wiadomo iż ciągnie mendę do mendy!
    Historia dotycząca ostatnich dwóch lat pomiędzy RDLP Wrocław a DGLP Pigana jest tego wyśmienitym i klasycznym przykładem – nie wymieniając tu owych mend po nazwiskach!
    Dlatego też my leśnicy powinniśmy się starać i modlić oczywiście aby przede wszystkim ŻADNA MENDA nie została już w przyszłości dyrektorem generalnym Lasów Państwowych, bo wiadomo… PRZYKŁAD SIĘ BIERZE Z GÓRY!
    A więc- jeśli góra będzie chciała to i mend nie ,,budiet,, i Straż Leśna będzie sprawniejsza i porządniejsza A TYMCZASEM nadal ciągnie się staropolskie powiedzenie – NIE MA TO JAK W LEŚNEJ STRAŻY , NIC NIE ROBIĄ W D… PRAŻY?!
    Ile w tym prawdy?!
    Najlepiej wiedzą o tym strażnicy leśni!

  • Pan Tomasz Sakiewicz z Gazety Polskiej, na braki inteligencji raczej nie narzeka. Nie sądzę żeby nie znał On prawdy o „bolszewikach”.

    Doskonale zdaje On sobie sprawę z tego, że opisuje w artykule pod linkiem zapodanym przez Szanowną Anitę, najzwyklejszą „mendę”, a nie „wartości” charakteryzujące bolszewika.

    Jest to ewidentny przykład manipulacji prowadzonej przez Pana redaktora.
    W czyim interesie Pan redaktor wybiela „Bolszewizm”?

    Czy to jest kolejna próba zakłamywania znaczenia pojęć, połączona z manewrowaniem Historią?

    Powiedzieć należy, że każdy bolszewik był „mendą”, jednak nie każda „menda” zeszła do poziomu „bolszewika”. Można z całą pewnością wysnuć tezę, że żaden Polak nie był i nie jest „bolszewikiem”, niemniej „mendy” się nieraz zdarzyć mogą.

    Prawdziwa „menda” w strukturze kadrowej Polskich Lasów Państwowych jest niezwykle rzadkim przypadkiem.

  • Najczęściej strażników można spotkać na zakupach służbowym autem albo pod szkołą gdy zawożą dzieci lub je odbierają. Ktoś za to powinien się wziąć. Może przenieść ich na ryczałt?

  • Anita

    antypigu, tu znajdziesz genezę takich postaw. http://tomaszsakiewicz.salon24.pl/439916,bolszewik-2012

  • antypig

    W pewnym Wrocławskim nadleśnictwie Komendant straży z polecenia nadleśniczego zbierał „kwity” na leśniczego, ale gdy nie nie zgodził się na preparowanie oskarżeń został zwolniony i teraz jest kierowcą.

  • SYMULACJA

    1. Straż Leśna wyodrębniona z pod podległości Nadleśniczego, działająca pod jurysdykcją Komendanta Regionalnego .

    a/ Straż „zbiera kwity” na Nadleśniczych z nadania Dyrektorów Regionalnych lub Generalnego z ich inicjatywy, bądź podległych Naczelników.

    b/ Straż „zbiera kwity” na Leśniczych z nadania Nadleśniczego poprzez „zaprzyjaźnionego” Dyrektora lub Naczelnika.

    c/ Rozwija się sieć konfidentów

    Doprowadzi to zdecydowanie do zaniku i utraty ZAUFANIA w środowisku LUDZI Lasu wobec siebie.

    Utrata ZAUFANIA podkopuje wiarę w dobre intencje „sąsiadów”, „zwierzchników”, „kolegów z pracy”.

    Środowisko Leśnych Ludzi zostanie zdezintegrowane, nie stworzą Oni już żadnego trwałego i stabilnego OPORU wobec chociażby takim pomysłom jak oddanie Polskich Lasów Państwowych obcym finansistom.

    Jakie czynniki dążą do trwałej destabilizacji Leśników?
    - Pod pozorami uczynienia działania Straży leśnej „bardziej” transparentnej, dąży się do stworzenia „odpowiedniego” (paradoksu?) fundamentu do GRABIEŻY całego LEŚNEGO majątku NARODU POLSKIEGO.

    Czy nie zauważacie Państwo, draństwa, które jest przygotowywane?
    Przy „pomocy” Straży Leśnej, która zasadniczo ma strzec BEZPIECZEŃSTWA Polskich Lasów, uzyskać się zamierza ZAWŁASZCZENIE Polskich Lasów poprzez element obcy POLSCE.

    Jeżeli w obecnej Strukturze funkcjonowania, Straż Leśna przez „DURNEGO NADLEŚNICZEGO” nakłaniana jest do niecnych czynów, to nie wolno niszczyć STRUKTURY, tylko zmienić „DURNEGO NADLEŚNICZEGO” o ile takim jest.

    Pozdrawiam :)

  • sifu2

    a mi się wydaje że straż leśna potrzebna jest, jakaś reorganizacja – oczywiście potrzebna. wydaje mi się że sam fakt że są daje prewencje i pewien respekt. oczywiście podwładność nadleśniczemu – to jest to zmiany. Straż nie powinna podlegać nadleśniczemu a pod dyrektora lub innej osobie nawet na szczeblu DGLP. wtedy na pewno była by inna wykrywalność i straż mogłaby robić to co ma do robienia i co do niej należy a nie to na ile im pozwala nadleśniczy. swego czasu kilkanaście lat temu tak właśnie było. nie jeden leśniczy czy inny pracownik terenowy stracił prace. ile było zgłoszeń o kradzieży. teraz to wszystko to fikcja. i to trzeba zmienić. czy straż leśna powinna być włączona pod policję? – może tak może nie, myślę że jeżeli straż leśna była by taką komórką Policji to byłby taki sam efekt gdyby nie podlegali nadleśniczemu. mieli by mniej ograniczeń narzuconych. a jeszcze aspekt historyczny – straż leśna zawsze była – tego nikt nie bierze pod uwagę, a może najpierw zlikwidować straż leśną. potem nakraść i zlikwidować LP. może tak ktoś myśli. uwolnić straż leśną od podwładności nadleśniczego a wtedy zobaczycie jakie są efekty działalności strażnika, jaka jest skala kradzieży, i gdzie najwięcej jest złodzieji. teraz nie wierzcie w te zakłamane statystki które działają na niekorzyść straży i myślę że to jest właśnie celowe działanie żeby zlikwidować ją. panowie miejmy jaja i pokazujmy jak jest prawdziwa skala szkodnictwa leśnego a nie tyle żeby było ładnie.
    PS. i jeszcze jedno chciałem zauważyć – zawsze traktuje się strażników jako kogoś gorszego od np leśniczego. myślę że jest to krzywdzące. wśród strażników też są ludzie wykształceni i naprawdę narażają tyłek. jakoś kolejek do pracy w straży nie widzę, gdyż jest to nie wdzięczna robota, strażnik zły a Pan leśniczy – dobry. tak właśnie myślą ludzie. więcej szacunku dla samych siebie.

  • antypig

    Przepraszam za pomyłkę, chodzi oczywiście o Pigana.

  • antypig

    Nie jest dla was wystarczająca obrazą, że rządzą w lasach nieudacznicy a Pogan i jego drużyna ma się dobrze. Nie obrażajmy się na wzajem, dyskutujmy merytorycznie (niekoniecznie jednogłośnie).

  • Anita

    Szanowny Eko, co do pojemników to lepiej być tym na inteligencję niż tym na odchody.Pozdrawiam.

  • antypig

    Zakładamy, że policjant jest głupi i byle złodziej go ogra w sadzie i w terenie. Załóżmy jednak, że tymi sprawami jako policjant będzie się zajmował były leśnik (może były strażnik). Można powiedzieć, że zwykły policjant nie potrafi złapać złodzieja internetowego (i to jest prawda), ale są tworzone komórki gdzie zatrudnia się fachowców w tej dziedzinie i policja zaczyna sobie z tym radzić. Tak może być i w leśnictwie. Dlaczego Lasy mają wyręczać służby do tego stworzone i jeszcze za to płacić.

  • Szanowna Anito, przestań w końcu udawać kogoś kim nie jesteś. Bądź sobą – pustym pojemnikiem na inteligencję.
    Pozdrawiam :)

  • karaVAN34

    Anita = jesteś SUPER!!!Podzielam w 100% Twoje stanowisko aczkolwiek staram się zrozumieć także EKO-LAS!
    Temat rzucony do dyskusji a dotyczący Straży Leśnej jest z jednej strony prosty jak drut a za chwilę wije się jak wąż szykujący się do ataku!
    Ale podzielam opinię, że strażnicy a nie stróże powinni być w LP bardziej postrzegani pozytywniej niż to jest w rzeczywistości!
    No i właśnie tu pojawia się problem SKĄD SIĘ TO BIERZE???
    To nie tylko stare przepisy ale zbyt wiele przyzwolenia na lipę i fuszerkę z ich strony ale także psucie wizerunku leśnika pośród głównie wiejskiej społeczności.
    Nie dotyczy to większości strażników leśnych na szczęście ale wystarczy tylko aby trafił się jeden ,,egzemplarz,, leśnego kowboya w rdlp i wizerunek LP zmieszany z błotem!
    Wyliczanki np.jak ogromnego majątku kto pilnuje w LP to ściema!
    Najważniejsze jest być człowiekiem i nawet zrozumieć tego, który np.w wyniku BIEDY zbłądził w lesie…

  • Anita

    Jarku, dobrze rozumujesz i analiza nie jest Ci obca. Eko nie mieszaj ludziom w głowie baśniami z tysiąca i jednej nocy. Pomyliłeś forum, Świadkowie Jehowy tu raczej nie zaglądają.

  • Widzę Szanowny Panie Jarku, że nadal nie dostrzega Pan różnicy pomiędzy Strażnikiem, a Stróżem.

    W skrócie:

    STRÓŻ (Nocny, Prawa) – stróżuje, PILNUJE i dogląda MAJĄTKU lub PROCEDUR;

    STRAŻNIK (Leśny; Lasu, Teksasu) – stoi na straży BEZPIECZEŃSTWA (w tym przepadku LASU i środowiska z nim związanego, również LUDZI z tym środowiskiem związanych).

    Strażnicy od zawsze stali na straży BEZPIECZEŃSTWA.

    To , że wielokrotnie sami Strażnicy Lasu z uwagi na mylną interpretację pojęcia „Straż”, spełniają między innymi również rolę Stróżów i Posłańców w jednym – jest winą przede wszystkim ustawodawców, celowo nie rozumiejących lub nie znający Historii, oraz „nadużywania” stanowiska przez kierowników jednostek z uwagi na brak OBECNIE etatów POSŁAŃCA i STRÓŻA.

    Nazywajmy rzeczy po imieniu Panie Jarku, śmierć zawsze pozostaje śmiercią jakkolwiek by ją nie nazywać, a obłuda pozostanie obłudą.

  • Jarek

    Boicie się Straży Leśnej działającej jako wydzielona komórka Policji jak ognia. Podajecie jednocześnie argumenty, które są co najmniej dziwne; człowiek, nie-człowiek, Stróż Słowa, „profesjonaliści”, DURNY NADLEŚNICZY, że nie wspomnę o „eutanazji”, „aborcji” czy „holokauście”. Panowie albo panie, policzcie sobie ile kosztuje nadleśnictwo utrzymanie posterunku Straży Leśnej w stosunku do wymiernych efektów finansowych. To po pierwsze. Po drugie i to znacznie ważniejsze sami mówicie o zależnościach służbowych i wykorzystywaniu SL przez przełożonych do spraw nie związanych z ochroną mienia leśnego i zwalczania szkodnictwa. Wątpicie w profesjonalizm Policji w tym zakresie. Przecież cały czas mówimy o Straży Leśnej umocowanej w innej strukturze a nie o przypadkowych policjantach zajmujących się również przestępstwami i wykroczeniami leśnymi. Ja być może się zresztą mylę. Może nie jest to najlepszy pomysł. Myślę tylko, że jest wart zastanowienia się nad nim a nie odrzucania go jako z gruntu złego.

  • Straż (Leśna) – utworzona jest z Ludzi, osób które potrafią odróżnić Dobro od Zła. Osoby te muszą być godne zaufania, aby skutecznie mogły stać na straży szeroko pojętych interesów środowiska, którego bezpieczeństwa strzec powinni.

    Obszar nad którym ma pieczę Straż, powinien być obszarem bezpiecznym w odczuciu społeczności lokalnych.

    Straż zasadniczo strzeże bezpieczeństwa, w odróżnieniu od Struża, którego zadaniem jest pilnowanie majątku i składanie meldunków o stwierdzonych nieprawidłowościach.

    Policja (Leśna) – utworzona jest z funkcjonariuszy, których zadaniem jest automatyczne działanie w oparciu o sztywne procedury przepisów, stosownych kodeksów postępowań (odszukanie podejrzanego i doprowadzenie go przed oblicze Sędziego)

    Strażnikiem może być wyłącznie Człowiek. Policjantem, w futurystycznym ujęciu nie koniecznie musi być Człowiek.

    Osobiście wolałbym spotkać na swojej drodze świadomego Strażnika, niż idealnego w działaniu automatycznego, futurystycznego Policjanta.

    Istotnie niebezpiecznym w tym wszystkim, są świadome działania prowadzące do całkowitego zaniku zrozumienia przez obecne społeczeństwo, prawdziwego znaczenia stosowanych potocznie pojęć. Już nikogo nie dziwią takie dziwolągi jak „eutanazja”, „aborcja”, „holokaust”, itp.

    Już nikt nie stoi na Straży Słowa, – już nie można się czuć bezpiecznym w obszarze Słowa.

    Pozbawieni zostaliśmy również Stróżów Słowa. I należy o tym pamiętać.

    Owładnięci zostaliśmy Policjantami Słowa, którzy nie zawsze mają możliwości , a nieraz i chęci do odróżnienia Dobra od Zła, podmurowani dziwolągo- przepisami . Strach pomyśleć co będzie, kiedy przestaną być Ludźmi.

    - Szanowni Leśnicy, stojący na Straży interesów Polskich Lasów, to głównie od Was zależy, czy społeczności lokalne, głównie mieszkańcy Polskiej Wsi, stworzą bezpieczną przyszłość dla Polskich Lasów Państwowych.

    Pozdrawiam :)

  • karaVAN 34

    Zgadzam się z Waszymi uwagami! Problem STRAŻY LEŚNEJ powraca i będzie powracać jak bumerang dopóty ktoś mądry w Polsce nie zmieni wielu głupich i KOMUNISTYCZNYCH zapisów prawa związanych z tą służbą!
    Uchowaj nas Panie aby sprawy lasów i szkodnictwa leśnego prowadzili policjanci albo tego typu ,,profesjonaliści,, bo złodzieje będą OGRYWAĆ w sądach każdy akt oskarżenia przeciwko sprawcom tego typu szkodnictwa!
    Widziałem w swojej pracy zawodowej wiele godnych pożałowania sytuacji a związanych z tzw.współpracą LP i Policji w ramach przeróżnych ,,akcji leśnych,,.
    Zawsze będę wspominał ze smutkiem to,że przez DURNEGO NADLEŚNICZEGO musiałem w takich czynnościach uczestniczyć!
    Straż Leśna jest BARDZO POTRZEBNA ale w wersji TOTALNIE ZMODYFIKOWANEJ i dostosowanej do realiów i zagrożeń – a nie do ,,potrzeb,, nie tylko statystycznych wielu nadleśniczych, którzy WYKORZYSTUJĄ Straż Leśną jak psa do szczucia na wskazanego delikwenta!
    Napuszczanie strażników leśnych przez nadleśniczych przeciwko leśniczym jest znane w całej leśnej kniei od lat!
    To także dlatego ta służba jest zazwyczaj nie lubiana i tylko tolerowana w LP z tzw. musu…strachu!
    Uważam podobnie jak Wy, że Straż Leśna powinna NIE PODLEGAĆ nadleśniczym a innym strukturom np.Komendantowi regionalnemu a ten WYŁĄCZNIE głównemu szefowi tej służby w Polskich Lasach Państwowych!
    Tego typu rozwiązanie niestety nie jest możliwe i nadal zapewne nie będzie, gdyż tak serio to oceniając …NIKOMU W DGLP NIE ZALEŻY NA OCHRONIE LP W TYM DOBRYM WYDANIU ,,PRO-LASY,, a jedynie liczy się tandeta, statystyka,kombinacje kadrowe,bezmyślne akcje bardzo szkodzące wizerunkowi leśnika w społeczeństwie, wyrzucanie wielu pieniędzy w błoto…
    Skąd taka moja ocena?! A stąd, że większość nadleśniczych jakich znam wykorzystuje NOCAMI I DNIAMI Straż Leśną – wyłącznie pod swoje potrzeby!
    A tak zwane ,,UPRAWNIENIA STRAŻNIKA LEŚNEGO,, wielu innych pracowników LP to dopiero temat studnia!
    Czy ktokolwiek z kontrolujących zadał sobie trud sprawdzić w jaki sposób przez cały rok pracy inni pracownicy LP posiadający te właśnie uprawnienia – wykorzystywali SKUTECZNIE to prawo??!
    Przecież nie tylko strażnik leśny ma obowiązek węszyć za złodziejami i kombinatorami w Lasach Państwowych!

  • spiech

    Państwowa Straż Łowiecka wraz z Rybacką w Opolskim miała wiekszą wykrywalność kardzieży drewna niż sama Straż Leśna. Dochodzi do tego Policja która i tak interweniuje w wiekoszosci spraw. Polcjanci zdecydowanie powinni sie zajmować kradzieżami i sprawami niszczenia mienia w LP. A lesnicy niech sie zajmią gospadarką. Znam przypadki,że Straż Leśna zamiast patrolowac tereny to siedzi u podleśniczego czy innego robola lesnego i wiadomo co robi.

  • antypig

    Ja mówię o normalnych złodziejach, bo na te nocne transporty (za wiedzą pewnych osób pracujących w lesie ) straż nie może, albo mnie chce reagować. Skoro to ma być służba skuteczna, to nie może być podległa.

  • Elf

    Anito, nie twierdze ,że jej ma nie być.Ma być, ale z prawdziwego zdarzenia, bez ściemy .Znam przypadki ,że w dużej części to tylko nazwa i nic więcej.

  • Anita

    Elfie, Straż Leśna to tak jak Policja ma być, to jest specyficznego rodzaju praca a raczej służba, to nie może być na niby bo koledzy bo szef bo sąsiad etc.

  • Anita

    Jarek, to jest dobry pomysł!

  • Anita

    antypigu skąd Ty czerpiesz takie informacje? Te 20tysi to jest wierzchołek góry lodowej.Tyle wykryto i udowodniono być może, a te dziwne nocne transporty też ujęto w tej statystyce?

  • Jarek

    do Anity – myślę, że Straż Leśna mogła by działać w ramach Policji

  • antypig

    Utrzymanie roczne trzech strażników z samochodem to około 300tyś zł, a kradzież drewna to średnio 10 do 20 tyś zł. Leśniczy zgłasza szkodę a zajmować się powinna tym policja. Dlaczego kradzież drewna to co innego niż kradzież roweru? Przyzwyczailiśmy się do pewnych schematów, ale czy tak na pewno musi być i czy nas na to stać.

  • Lisek

    Dziwne nie prawdasz, przecież ta nasza dyrekcja gienialna ma zatrudnionego super komendanta od SL, który powinien podpowiadać, zachęcać DGLP do tworzenia jasnych przedsięwzięć ciągle poprawiających działanie Straży Leśnej w całych LP. A on co nic z tym obszarem nie robi, bieże tylko kasę. Ochrona lasu przed szkodnictwem (głównie kradzieże drewna, kłusownictwo) to przecież bardzo poważna bolączka przynosząca niepowetowane straty w majątku SP. Czy taka dobrze zorganizowana ochrona się opłaca?. Zapewne tak. Tylko jak zwykle nasi decydenci leśni nie przywiązują to tego zagadnienia jakiejkolwiek uwagi. Chyba uważają, że nie warto. Sama obsada dwuosobowa posterunków SL to przecież jakieś nieporozumienie.

  • Elf

    Jestem zdania Anity ale :niby komendant,a nie chce podpaść szefowi więc się zazwyczaj nie odzywa; niby posterunek dwuosobowy, ale jednak jedno, bo kiedyś trzeba iść na urlop; niby poważna Straż Leśna, a w podmiance lub kto woli w zastępstwie jakiś za przeproszeniem delikwent ,któremu nie udało się odpowiednio wcześnie zareagować i nieopatrznie ” wcielony ” został za ” wyrażoną zgodą ” do uzupełnienia brakującego członu w jednostce.Niby dni do odebrania, ale kiedy ?Tam robią sami twardziele niepotrzebujący mieć wolnego czasu i życia rodzinnego .Propozycja : emeryci do straży.Dzieci odchowane, dużo wolnego czasu,bliskość z naturą, a i odpocząć przy papierach mieliby kiedy.

  • Anita

    Potrzebni, oczywiście, że potrzebni lecz nie w takim schemacie podległości. Na pewno nie powinni podlegać nadleśniczemu i dyrektorowi regionalnemu. Komu? O to jest pytanie.

Leave a Reply

  

  

  

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>